"Spiegel": Każda rocznica katastrofy smoleńskiej dźwiga "ciężar mitu"
Czy ósma rocznica smoleńska zakończy trwający od
kwietnia 2010 roku ostry spór między zwolennikami i przeciwnikami zamachu na
prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Czy może będzie tak, jak prezes Kaczyński dotąd ciągle
zapowiadał, że spór nie ustanie, "dopóki nie dojdziemy do prawdy?"
Nie ma bólu bez przyczyny tak, jak nie ma życia, bez
śmierci. Ale jest nadzieja w tym, że po odsłonięciu pomnika katastrofy
smoleńskiej, a w listopadzie 2018 roku, pomnika Lecha Kaczyńskiego na placu
Piłsudskiego (kilkanaście metrów od Pałacu Prezydenckiego) w Warszawie,
prowadzi do uwolnienia Polaków od "ciężaru mitu" smoleńskiego.
Minęła 8. rocznica katastrofy smoleńskiej
Legenda smoleńska, czy jak mówią niektórzy
Polacy – "religia smoleńska" - "staje się dla PiS politycznym
problemem", z tego względu "rządząca w Polsce narodowo-konserwatywna
partia chce, przy okazji odsłonięcia w ósmą rocznicę katastrofy samolotu pomnika
ofiar, zakończyć długi spór" – pisze niemiecki "Der
Spiegel".
Jak przypomina niemiecki tygodnik, 10
kwietnia 2010 roku samolot z ówczesnym prezydentem Polski, Lechem Kaczyńskim na
pokładzie, rozbił się w pobliżu Smoleńska. "Jego brat Jarosław, który dziś
z zaplecza kontroluje rząd, od tego czasu stale mówił o 'zamachu'" – pisze
"Spiegel".
Polityczna misja Kaczyńskiego
"Ta narracja zapewniła jemu
współczucie wyborców i jednocześnie umożliwiła podniesienie jego politycznej
misji do rangi kolejnego epizodu w odwiecznej walce o przetrwanie Polaków,
przeciwko złym mocarstwom sąsiednim, a
szczególnie Rosji" – tłumaczy dziennikarz "Spiegla".
Według Kaczyńskiego i jego partii PiS,
ludzie uważają do dziś, że przyczyną katastrofy była bomba ukryta na pokładzie,
chociaż oficjalna komisja badająca przyczyny, wskazała na mgłę i błędy pilotów.
"Nowa, powołana przez PiS komisja, też nie przedstawiła żadnych spójnych
argumentów wskazujących na zamach" – podkreśla tygodnik.
Nawet w PiS są sceptycy
Redaktor gazety zwraca uwagę, że sceptyczne głosy
dotyczące teorii o zamachu, pojawiają się nawet wśród polityków PiS. O zamachu
nie mówi także nowy minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz.
Partia prezesa Kaczyńskiego może wygrać zbliżające się,
jesienne wybory samorządowe tylko wtedy, gdy przekona do siebie wyborców
centrowych. W zamach wierzy jedynie twardy elektorat stanowiący około 25
procent wszystkich wyborców. Teorie spiskowe o katastrofie smoleńskiej odstraszają
większość rozsądnych wyborców – zaznacza "Spiegel".
Źródło: dw.com.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz