Partia rządząca szykuje rewolucję w 500+. Zmiany jednych zabolą, innych ucieszą
Gdy źle się dzieje w naszym uroczym "Państwie
Środka", partia i rząd robią wszystko, by uciec od najgorszego. Bo cel
jest jasny: zwycięstwo w wyborach samorządowych, kolejne w parlamentarnych i
prezydenckich.
A nie jest dobrze. Już blisko meta.
Rankingi spadają. Za pół roku trzeba wybrać nowe władze w samorządach. Dotychczasowe
powinny, wedle Wielkiego Wspaniałego Naczelnika, zniknąć z polityki lub pójść w
cień. Przykład - wspaniały minister Antoni Macierewicz.
Trzeba migiem reformować to, co było po
wielekroć reformowane – tym razem "flagowy okręt" kapitana partii –
okrzyczane na cztery strony świata i cztery ściany, czyli rewelacyjne i
rewolucyjne w świecie "500 plus".
Tak więc rząd planuje zreformować swój program
"500 plus". Po kolejnej reformie zadowoleni mają być rodzice, którzy
do tej pory zarabiali za dużo, by dostać 500+, już na pierwsze dziecko. Próg ma
wrosnąć z 800 zł na 1050 zł netto na osobę. Ale zupełnie mogą stracić świadczenie
lepiej zarabiający.
Wielki Reformator Jarosław Kaczyński chce szczegóły
zmian w programie 500+ przedstawić narodowi 14 kwietnia 2018. Szkopuł w tym, że
całkowicie zaskoczony lud, decyzją Prezesa o cięciach pensji i nagród ministrów
i posłów, prezydentów miast i samorządowców oraz szefów spółek Skarbu Państwa –
ogłosił podobno wczoraj bunt w partii.
Więc nocą, 6 kwietnia 2018, ofiarni "strażacy"
partyjni, na czele z Silnym Prezesem, walczyli z sikawkami w dłoniach z
zarzewiem politycznego ognia. W ogniowej sytuacji postanowiono, że natychmiast
kadra centralna partii rządzącej wyjedzie w tzw. głęboki teren, z misją
wyjaśniania, tłumaczenia i określania zadań PiS na najbliższe i dalsze tygodnie
i miesiące.
W wywiadzie dla "Gazety Polskiej" Prezes Jarosław
Kaczyński mówił: "Realizujemy program, staramy się robić wszystko, by
Polacy odczuwali poprawę sytuacji gospodarczej w kraju". Niech wiedzą komu
mają dziękować i na kogo głosować za poprawę i naprawę Polski – nie – tego nie powiedział.
Jak nieoficjalnie dowiedział się "Super
Express", wiadomo, że będą to w 500 plus "rewolucyjne zmiany" – podaje
Wirtualna Polska.
W odniesieniu do podwyższenia progu dochodowego
rodziny, z 800 do 1050 złotych, ma być jednocześnie wprowadzony limit dochodu
dla rodzin pobierających 500+. Po przekroczeniu 3 tys. złotych netto na osobę
rodzina zostanie odcięta od tego programu.
Kobiety nie mają na co liczyć. Prof. Stanisław Gomułka:
"To nie jest problem, który interesuje Jarosława Kaczyńskiego".
Po zmianach, 500+ ma być wypłacane dłużej niż do tej
pory. Otrzymywać będą je dzieci uczące się aż do 25. roku życia. Obecnie
pieniądze wypłacane są za dzieci do 18. roku życia. Co to wszystko oznacza dla
Kowalskiego?
Dziś samotny rodzic, wychowujący jedno dziecko,
dostaje 500+, jeśli jego dochód netto nie przekracza 800 zł na członka rodziny.
Oznacza to więc, że np. samotna matka nie może zarobić więcej niż 1600 zł
netto. Po zmianach będzie mogła liczyć na świadczenia, jeśli zarabia do 2100 zł
netto. A więc uśmiech do lepiej zarabiających – niech także głosują na PiS.
W przypadku rodziny trzyosobowej z jednym dzieckiem,
zmiany będą oznaczać, że rodzice dziecka będą wspólnie mogli zarobić 3150 zł
netto, by liczyć na wsparcie z programu. Wcześniej ich łączne dochody nie mogły
przekroczyć 2400 zł netto.
W modelu rodziny: 2 + 2 istnieje również możliwość
uzyskania pieniędzy na pierwsze dziecko, jeśli będą spełnione kryteria
dochodowe. Do tej pory, w czteroosobowej rodzinie, rodzice nie mogli wspólnie
zarobić netto więcej, niż 3200 zł. Po zmianach, nawet przy wspólnych zarobkach
do 4200 złotych, dostaną 500+ również na pierwsze dziecko.
Zmiany są też korzystne dla rodzin z 3 dzieci. W
takich przypadkach, wzrost progu dochodowego, zwiększy liczbę odbierających
świadczenie też na pierwsze dziecko. Rodzice nie będą mogli tylko przekroczyć wspólnie 5250 zł netto. Do tej pory musieli zmieścić się w
4 tys. zł netto.
Nowa rewolucyjna zmiana 500 + ma być tylko
pozornie lepsza - bardziej prospołeczna, demokratyczna, dbająca o dzieci w
większych rodzinach. Będzie jednak – zdaniem ekonomistów – demoralizująca. Partia
Jarosława Kaczyńskiego chce, by 500 plus przysługiwało po zmianach tylko tym
dzieciom, w których dochód rodziców na osobę nie przekracza 3 tys. zł.
Negatywnym skutkiem 500 plus było i będzie
ucieczka kobiet z rynku pracy. Jak przypomina money.pl, aktywność zawodowa
młodych kobiet w Polsce, spadła do najniższego poziomu, od co najmniej 19 lat.
Po wejściu tego programu, jak się szacuje, nawet 100 tysięcy kobiet
zrezygnowało z zatrudnienia. Dlatego eksperci nawołują do zmian w zasadach
przyznawania rodzinom pieniędzy budżetowych.
- Obecne rozwiązanie jest demoralizujące, bo zachęca
do życia z zasiłków i pogłębia biedę w rodzinach - mówił w money.pl prof. Adam
Noga z Akademii im. Leona Koźmińskiego.
Źródło: finanse.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz