Dyrektor finansowy Chicago Fire: już czujemy efekt Lewandowskiego

Teraz czekamy na gole i trofea. 16.07.2026, 12:48. Chicago Fire, Robert Lewandowski, Paweł Szynalik - dyrektor finansowy Chicago Fire... - Robert Lewandowski to największy piłkarz w historii Chicago Fire. Mieliśmy Bastiana Schweinsteigera, ale co innego witać napastnika takiego, jak Robert. A do tego Chicago jest miastem Polonii, więc to też jest inny przypadek. Już czujemy efekt Roberta Lewandowskiego, właściwie od momentu, jak pojawiły się pogłoski, że może dołączyć do Fire, sprzedało się kilkadziesiąt tysięcy biletów, nie tylko na mecz z Vancouver, ale także na kolejne spotkania - mówi WP Sportowe Fakty Paweł Szynalik, dyrektor finansowy Chicago Fire. W nocy z czwartku na piątek, polskiego czasu, Robert Lewandowski ma zagrać pierwszy raz w barwach Chicago Fire, tym razem jeszcze, jako rezerwowy, w meczu z Vancouver Whitecaps. - Na teraz jest 35 tysięcy sprzedanych biletów, ale to jest wielki obiekt, mieści 60 tysięcy, jeśli otworzymy górne rzędy, więc zapraszamy kolejnych chętnych. - Właściciel stadionu, rozwinął go pod każdym względem, nadal chce inwestować. Wydał na ośrodek treningowy 100 milionów dolarów, za dwa lata mamy nadzieję, otworzyć nowy stadion, na który Mansueto wyda ponad 700 milionów dol. Mieliśmy 70 pracowników, a teraz mamy 250 - mówi Szynalik. - Opcję przyjścia Roberta Mansueto znał od kilku miesięcy. Od początku uważał, że to ma sens, przychodzi jeden z najlepszych napastników ostatnich lat, jeden z najbardziej znanych piłkarzy. Właściciel dał nam dużą swobodę, przy układaniu kontraktu. On wie, że to jest dobra inwestycja. Robert będzie miał regularną stawkę, ujętą w kontrakcie rejestrowanym w MLS, plus prawa marketingowe i bonusy. Stawka jest informacją publiczną, to będzie około 16 mln dolarów rocznie, plus wpływy z marketingu, plus bonusy. Myślę, że łącznie to może być nawet ponad 20 mln. Ten kontrakt jest drugim największym w lidze, po umowie Leo Messiego - zapewnia Szynalik. - W zamian oczekujemy wielu goli i trofeów, fajnie byłoby wrócić na podium ligi, bo MLS wygraliśmy ostatni raz w 1998. To też ma podnieść globalną wartość marketingową klubu, i standardy w każdym aspekcie. Zwiększy też zainteresowanie naszym klubem u innych piłkarzy. Również młodych, a nie tylko, u schyłku kariery. Już widzimy to zwiększone zainteresowanie i liczymy, że Robert przyciągnie takich piłkarzy do nas. Ostatnie pięć lat to jest niesamowity rozwój ligi i myślę, że wkrótce będziemy w Top 5 lig na świecie. To już nie jest tak, że od czasu do czasu przychodzi ktoś znany, jak kiedyś Zlatan czy Frank Lampard. Tu już każdy klub stara się mieć takiego piłkarza. Jest Leo Messi, do Los Angeles przyszedł Koreańczyk Son, w Chicago jest Robert - wylicza Szynalik. A teraz powiedzieliśmy, że pomożemy jej w jej działalności, jak tylko możemy. Mamy wielu sponsorów klubu, ponad 90 firm. Na pewno znajdziemy jakieś połączenie, żeby pomóc rozwijać firmę Ani i jej brand - zapewnia Szynalik. Przez cały dzień, będą pojawiać się relacje naszych wysłanników do Chicago, Mateusza Skwierawskiego, Sebastiana Staszewskiego i Mateusza Kmiecika. A w piątek, tuż po zakończeniu meczu Fire - Whitecaps, ok. 4:30, zacznie się w WP Sportowe Fakty Studio Chicago, a w nim komentarze ekspertów, relacje wysłanników, pomeczowe wywiady. Źródło: WP.pl. Oprac. Stanisław Cybruch Chicago, kariera, kluby, Mansueto, Leo Messi, Lewandowski, liga, Los Angeles, piłkarz, Szynalik, Whitecaps,

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Tabela Czternastej Emerytury 2025"

"Czy zwierzęta takie jak psy i koty mogą się zarazić koronawirusem?"

"Krzysztof Szczerski zostanie szefem resortu "połykaczy żab"?