"Wirus jest w odwrocie". Szumowski tłumaczy słowa premiera z lipca"
"Koronawirus w Polsce 8 sierpnia 2020".
2 lipca premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że koronawirusa "już nie trzeba się bać".
"Wtedy było kilkadziesiąt zakażeń dziennie" - tłumaczył 7 sierpnia na antenie Polsat News minister zdrowia Łukasz Szumowski. Dane resortu przeczą jednak jego słowom.
Minister zdrowia Łukasz Szumowski w Sejmie
Przypomnijmy, 2 lipca Mateusz Morawiecki powiedział: "Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. To jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się go bać. Trzeba pójść na wybory tłumnie 12 lipca".
W kontekście tych słów Bogdan Rymanowski zapytał szefa resortu, co jest przyczyną gwałtownego wzrostu przypadków.
"Nigdy nie powiedziałem, że epidemia ma się kończyć. Pan premier mówił, że wirus jest w odwrocie, wtedy było kilkadziesiąt zakażeń dziennie. Był to ewidentny wielodniowy spadek" - oświadczył Szumowski.
2 lipca, gdy padły słowa premiera, dobowych zakażeń było 371. Nie znajduje potwierdzenia też teza, jakobyśmy mieli wtedy do czynienia z "wielodniowym spadkiem". Było wręcz przeciwnie - liczba zakażeń rosła. 28 czerwca - 193 nowe przypadki, 29 czerwca - 247, 30 czerwca - 239, 1 lipca - 382, 2 lipca - 371.
Więcej - https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/polska/news-wirus-jest-w-odwrocie-lukasz-szumowski-tlumaczy-slowa-premie,nId,4658330#utm
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
2 lipca premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że koronawirusa "już nie trzeba się bać".
"Wtedy było kilkadziesiąt zakażeń dziennie" - tłumaczył 7 sierpnia na antenie Polsat News minister zdrowia Łukasz Szumowski. Dane resortu przeczą jednak jego słowom.
Minister zdrowia Łukasz Szumowski w Sejmie
Przypomnijmy, 2 lipca Mateusz Morawiecki powiedział: "Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. To jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się go bać. Trzeba pójść na wybory tłumnie 12 lipca".
W kontekście tych słów Bogdan Rymanowski zapytał szefa resortu, co jest przyczyną gwałtownego wzrostu przypadków.
"Nigdy nie powiedziałem, że epidemia ma się kończyć. Pan premier mówił, że wirus jest w odwrocie, wtedy było kilkadziesiąt zakażeń dziennie. Był to ewidentny wielodniowy spadek" - oświadczył Szumowski.
2 lipca, gdy padły słowa premiera, dobowych zakażeń było 371. Nie znajduje potwierdzenia też teza, jakobyśmy mieli wtedy do czynienia z "wielodniowym spadkiem". Było wręcz przeciwnie - liczba zakażeń rosła. 28 czerwca - 193 nowe przypadki, 29 czerwca - 247, 30 czerwca - 239, 1 lipca - 382, 2 lipca - 371.
Więcej - https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/polska/news-wirus-jest-w-odwrocie-lukasz-szumowski-tlumaczy-slowa-premie,nId,4658330#utm
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz