Wielowieyska do Bortniczuka: "Litości, błagam"

"Stoi człowiek z białą różą i pan uważa, że to jest prowokacja?"

Podczas zorganizowanego przez środowiska narodowe, marszu w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego...

Policja interweniowała wobec stojących na stołecznym placu Krasińskich, osób z białymi różami w rękach.

- To, iż "ktoś stoi z białą różą" to nie znaczy, że chociażby słownie nie prowokuje uczestników takiego marszu do zamieszek - komentował w Poranku Radia TOK FM poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk.

1.08.2020. Warszawa. Marsz narodowców w rocznicę wybuchu powstania. Protestujący na pl. Krasińskich, których potem usunęła policja.

1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, ulicami stolicy przeszedł marsz zorganizowany przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Roty Marszu Niepodległości. Wydarzenie odbyło się pod hasłem "Niemieckie zbrodnie nierozliczone".

Przeciwnicy marszu nacjonalistów zgromadzili się m.in. na pl. Krasińskich. Z białymi różami w rękach stali w milczeniu przy pomniku Powstania Warszawskiego.

"Widząc osoby z różami organizator marszu Robert Bąkiewicz podszedł do policjantów i powiedział, żeby je stąd usunęli, bo on nie chce tych ludzi na swoim zgromadzeniu. A przecież było to zgromadzenie publiczne, a te osoby nikomu nie przeszkadzały".

"Policja na polecenie organizatora, otoczyła je kordonem i zaczęła wynosić" - relacjonowała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" posłanka KO z ramienia Partii Zielonych Urszula Zielińska.

Z kolei rzecznik policji Sylwester Marczak wyjaśniał dziennikowi, że "na pl. Krasińskich mieliśmy do czynienia ze zgromadzeniem". 

"Organizator miał prawo wyprosić osoby z terenu zgromadzenia. Skorzystał z tego prawa i zwrócił się do policji z prośbą o pomoc. Najpierw skierowaliśmy tam zespół antykryzysowy. Rozmowy przyniosły skutek tylko w przypadku jednej osoby, która dobrowolnie opuściła teren" - odpowiadał.

Więcej - https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,26179113,wielowieyska-do-bortniczuka-litosci-blagam-stoi-czlowiek.html

Źródło: tokfm.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze