"Rządowe dopłaty na samochody elektryczne to chyba fikcja?"
Mogą skończyć się, zdaniem znawców, w kilka minut
Szumne zapowiedzi premiera, ws. dopłat na samochody elektryczne, bledną z każdym dniem.
Do kupujących najpierw poszedł sygnał, że dofinansowanie na auta, wyniesie ok. 37 tys. zł. Dziś rząd przyznaje, że kwota na pewno będzie niższa.
Problemem może okazać się też sposób rozdysponowania dopłat. W ciągu minut może nie być po nich śladu.
Czytaj>>> Czeska marka wkracza w erę elektromobilności. Sprawdzamy, jak jeździ pierwsza hybryda plug-in Skody – Superb iV
Krzysztof Tchórzewski, który w poprzednim rządzie odpowiadał za resort energii, w listopadzie 2019 zapowiadał, że samochody elektryczne, szybko zostaną objęte dopłatami.
Kwota zwrotu wyglądała kusząco - miała wynieść maksymalnie 37,5 tys. zł.
Rząd ustawił dość niski próg wartości samochodu - by był objęty dopłatą - jego cena nie mogła przekraczać 125 tys. zł. Początkowo wydawało się nawet, że modeli, które spełniają takie kryteria, w zasadzie nie ma.
Na sygnał ministerstwa zareagował jednak rynek - producenci samochodów dostosowali swoje oferty, niektórzy obniżyli ceny.
Klienci wykazali spore zainteresowanie tematem, wydawało się, że samochody elektryczne dostaną w końcu obiecane przez premiera Mateusza Morawieckiego wsparcie.
Rząd obniża dopłaty i zmienia retorykę. Nie chce dotować "zabawek dla dorosłych"
Więcej - https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25685398,rzadowe-doplaty-na-samochody-elektryczne-to-niemal-fikcja-moga.html#s=BoxOpImg8
Źródło: next.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Szumne zapowiedzi premiera, ws. dopłat na samochody elektryczne, bledną z każdym dniem.
Do kupujących najpierw poszedł sygnał, że dofinansowanie na auta, wyniesie ok. 37 tys. zł. Dziś rząd przyznaje, że kwota na pewno będzie niższa.
Problemem może okazać się też sposób rozdysponowania dopłat. W ciągu minut może nie być po nich śladu.
Czytaj>>> Czeska marka wkracza w erę elektromobilności. Sprawdzamy, jak jeździ pierwsza hybryda plug-in Skody – Superb iV
Krzysztof Tchórzewski, który w poprzednim rządzie odpowiadał za resort energii, w listopadzie 2019 zapowiadał, że samochody elektryczne, szybko zostaną objęte dopłatami.
Kwota zwrotu wyglądała kusząco - miała wynieść maksymalnie 37,5 tys. zł.
Rząd ustawił dość niski próg wartości samochodu - by był objęty dopłatą - jego cena nie mogła przekraczać 125 tys. zł. Początkowo wydawało się nawet, że modeli, które spełniają takie kryteria, w zasadzie nie ma.
Na sygnał ministerstwa zareagował jednak rynek - producenci samochodów dostosowali swoje oferty, niektórzy obniżyli ceny.
Klienci wykazali spore zainteresowanie tematem, wydawało się, że samochody elektryczne dostaną w końcu obiecane przez premiera Mateusza Morawieckiego wsparcie.
Rząd obniża dopłaty i zmienia retorykę. Nie chce dotować "zabawek dla dorosłych"
Więcej - https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25685398,rzadowe-doplaty-na-samochody-elektryczne-to-niemal-fikcja-moga.html#s=BoxOpImg8
Źródło: next.gazeta.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz