"PiS z premedytacją rzucił Szydło na pożarcie w PE"

Było kilka westchnień i żalów w szeregach partii po nieudanym starcie Beaty Szydło w PE.

Ale to najwyraźniej zaplanowano. Odtworzono mechanizm, jaki zadecydował o dwukrotnej przegranej Beaty Szydło, w głosowaniu na stanowisko szefowej komisji do spraw zatrudnienia PE.

Z całą ostrością obnaża to prawdziwą twarz Prawa i Sprawiedliwości i głównych funkcjonariuszy partii rządzącej - czytamy w koduj24.pl.

Jak dowodzi tygodnik "Wprost", to na Nowogrodzkiej uknuto wręcz plan, który miał sprawić, by Szydło straciła nieco w oczach wyborców i partyjnych szeregów.

Kolejna porażka, po zaliczeniu pierwszej, była nietrudna do przewidzenia, a PiS nie tylko nie zabiegał o pomyślny wynik, ale przeczołgał byłą premier – dowodzi gazeta i sugeruje, że celem takiej polityki było pokazać jej miejsce w szeregu.

Sama ponoć nie chciała kandydować po raz drugi, ale taką decyzję, że ma drugi raz, podjął Jarosław Kaczyński. "Nie dość, że przegrała, to jeszcze została upokorzona" – komentuje informator gazety.

"Wprost", powołując się na źródła w partii rządzącej przypomina, że zamiast szukać w Europie poparcia dla kandydatury Szydło, szef MSZ poleciał do Mołdawii złożyć wieniec pod tablicą upamiętniającą Lecha Kaczyńskiego".

Jak z tego wynika, Beata Szydło odwdzięczając się za czołganie, podrzuciła "świnię" partii i ujawniła loty marszałka...
Źródło: koduj24.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze