Piątka Kaczyńskiego będzie miała inny obraz

Przejść od jednego obrazu, do drugiego obrazu to tak, jak wypić piwo bez gazu.

Ledwie Teresa Czerwińska zdążyła przejść na drugą stronę ul. Świętokrzyskiej i zamienić gmach Ministerstwa Finansów na stanowisko w zarządzie NBP, a już wiele z jej zapowiedzi z ostatnich tygodni przechodzi do historii - pisze czwartkowy "DGP" – czytamy w businessinsider.com.pl.

Pomysły byłej minister finansów Teresy Czerwińskiej, związane z modyfikacją "piątki Kaczyńskiego", czyli pakietu obietnic wyborczych ogłoszonych w lutym, idą do kosza historii. Wygląda na to, że realizacja "piątki Kaczyńskiego" będzie droższa – pisze businessinsider.com.pl.

Rząd liczy, że wyższe wydatki i ubytek w dochodach, związany z obietnicami, uda się pokryć dzięki "dobrej koniunkturze gospodarczej". A że ta "dobra koniunktura" - w tym roku ma się skończyć – o tym nie chce myśleć.

Portal businessinsider.com.pl pisze, że premier Mateusz Morawiecki chce, by zapowiedzi prezesa PiS, były "wykonane literalnie". Czy znaczy to, że nowy minister myśli o "Piątce Kaczyńskiego" - tak jak premier?

Była minister finansów przygotowała istotne modyfikacje, jak wprowadzenie nowej stawki PIT 17 proc. z progiem w wysokości 42 764 zł. Obniżka podatku dochodowego z 18 do 17 proc. dawałaby już mniejsze korzyści, podobnie zerowy PIT dla osób do 26. roku życia.

Była minister chciała też opóźnić wejście w życie tych planów – pisze dziennik "Gazeta Prawna".

"DGP"przywołuje wywiad z 10 czerwca, nowego ministra finansów Mariana Banasia z PAP, z którego wynika, że bliższe jest mu stanowisko premiera. Wszystko wskazuje na to, że nowy szef MF nie skorzysta z tego, co zostawiła mu poprzedniczka – ocenia portal.
Źródło: businessinsider.com.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze