"Nie widziałem podstaw. Ziobro o ew. ułaskawieniu Falenty"
Marek Falenta napisał trzy wnioski z prośbą o ułaskawienie. Tłumaczy się, że zrobił, co miał zrobić i został oszukany przez służby.
– Nie widziałem żadnych podstaw, żeby uwzględnić wnioski o ułaskawienie Marka Falenty – powiedział dziś (10 czerwca) minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Tak skomentował list, zatrzymanego przed dwoma miesiącami w Hiszpanii biznesmena, który domaga się od prezydenta Andrzeja Dudy, ułaskawienia.
"Jeśli nie będę ułaskawiony, ujawnię, kto za mną stał" – napisał biznesmen Falenta, skazany w aferze podsłuchowej, we wniosku o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy - o czym pisze radiozet.pl.
Ziobro o ew. ułaskawieniu Falenty
Zbigniew Ziobro, pytany o ułaskawienie, odparł: "To wyraz desperacji człowieka, który został skazany przez sąd, prawomocnie".
"Prokuratura oskarżała pana Marka Falentę, kiedy byłem prokuratorem generalnym. Miał tysiąc okazji więcej, żeby powiedzieć, kto za nim stał".
Podczas, gdy Falenta domaga się ułaskawienia, poseł Siemoniak mówi: "potrzebna jest komisja śledcza".
Minister sprawiedliwości dodał, że Falenta "w desperacji wymyśla historie, łudząc się, że to uchroni go przed odpowiedzialnością".
"Nie uchroni, dlatego, że w Polsce prawo działa i będzie działać" – oświadczył Ziobro.
"Jego wnioski kierowane do mnie wielokrotnie o to, by uruchomić proces ułaskawienia, zawsze traktowałem tak samo, czyli zostawiałem w szufladzie, dlatego że nie widziałem żadnych podstaw, żeby takie wnioski uwzględniać" – powiedział minister.
Według "Rzeczpospolitej", wniosek do prezydenta, napisał Marek Falenta w więzieniu w Walencji, po tym, jak w kwietniu został zatrzymany przez policję w Hiszpanii. To już trzeci jego wniosek, ale inny, niż dotychczasowe.
Źródło: wiadomosci.radiozet.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
– Nie widziałem żadnych podstaw, żeby uwzględnić wnioski o ułaskawienie Marka Falenty – powiedział dziś (10 czerwca) minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Tak skomentował list, zatrzymanego przed dwoma miesiącami w Hiszpanii biznesmena, który domaga się od prezydenta Andrzeja Dudy, ułaskawienia.
"Jeśli nie będę ułaskawiony, ujawnię, kto za mną stał" – napisał biznesmen Falenta, skazany w aferze podsłuchowej, we wniosku o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy - o czym pisze radiozet.pl.
Ziobro o ew. ułaskawieniu Falenty
Zbigniew Ziobro, pytany o ułaskawienie, odparł: "To wyraz desperacji człowieka, który został skazany przez sąd, prawomocnie".
"Prokuratura oskarżała pana Marka Falentę, kiedy byłem prokuratorem generalnym. Miał tysiąc okazji więcej, żeby powiedzieć, kto za nim stał".
Podczas, gdy Falenta domaga się ułaskawienia, poseł Siemoniak mówi: "potrzebna jest komisja śledcza".
Minister sprawiedliwości dodał, że Falenta "w desperacji wymyśla historie, łudząc się, że to uchroni go przed odpowiedzialnością".
"Nie uchroni, dlatego, że w Polsce prawo działa i będzie działać" – oświadczył Ziobro.
"Jego wnioski kierowane do mnie wielokrotnie o to, by uruchomić proces ułaskawienia, zawsze traktowałem tak samo, czyli zostawiałem w szufladzie, dlatego że nie widziałem żadnych podstaw, żeby takie wnioski uwzględniać" – powiedział minister.
Według "Rzeczpospolitej", wniosek do prezydenta, napisał Marek Falenta w więzieniu w Walencji, po tym, jak w kwietniu został zatrzymany przez policję w Hiszpanii. To już trzeci jego wniosek, ale inny, niż dotychczasowe.
Źródło: wiadomosci.radiozet.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz