Polska ma licznik elektromobilności
To wielki sukces w dziedzinie transportu elektrycznego.
Mieliśmy już być w tym roku - według wcześniejszych zapowiedzi premiera - europejskim liderem w produkcji aut elektrycznych.
Nie tak dawno, rząd PiS zapowiadał, że do 2025 roku, w Polsce będzie jeździć milion aut elektrycznych. Przestaliśmy, niestety na to liczyć. Liczymy za to na pomoc Niemców...
Możliwości wykonania tej deklaracji są niestety kwestionowane przez ekspertów.
Aktualnie auta elektryczne idą u nas jak świeże bułeczki. Ale daleko jeszcze do motoryzacyjnej rewolucji. Niedługo będziemy mieć polskie auto elektryczne, jednak z pomocą "kolegów z Niemiec".
Premier Morawiecki opowiadał o rozwoju elektromobilności w polskim transporcie publicznym różne bajki...
Zawsze jednak kończyło się na barwnych opowieściach i bajkach.
To co pewne, z końcem marca 2019 r., po polskich drogach jeździło blisko 5 tysięcy osobowych aut elektrycznych. Korzystały one z 646 stacji ładowania – wynika z świeżo uruchomionego licznika elektromobilności.
Licznik elektromobilności został stworzony przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM).
Zgodnie z licznikiem elektromobilności, pod koniec marca 2019 r., w Polsce zarejestrowanych było 4987 elektrycznych samochodów osobowych.
Z tej liczby, 3163 były autami w pełni elektrycznymi (BEV), pozostałą część stanowiły hybrydy, typu plug-in (PHEV) (półelektryczne auta, których baterie można ładować przy użyciu prądu z sieci elektrycznej - red.).
Park elektrycznych pojazdów dostawczych, na koniec marca wyniósł 278 szt., e-busów było 198, a elektrycznych skuterów i motocykli 3445.
Jeżdżące po Polsce auta na prąd, stanowią 0,4 proc. wszystkich takich pojazdów, eksploatowanych w Europie - to ok. 1,3 mln sztuk.
Podobnie jak w rozwoju gospodarczym, nasz kraj może sobie jeszcze przez wiele lat, tylko pomarzyć o masowym użyciu i produkcji aut elektrycznych.
Źródło: tvn24bis.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Mieliśmy już być w tym roku - według wcześniejszych zapowiedzi premiera - europejskim liderem w produkcji aut elektrycznych.
Nie tak dawno, rząd PiS zapowiadał, że do 2025 roku, w Polsce będzie jeździć milion aut elektrycznych. Przestaliśmy, niestety na to liczyć. Liczymy za to na pomoc Niemców...
Możliwości wykonania tej deklaracji są niestety kwestionowane przez ekspertów.
Aktualnie auta elektryczne idą u nas jak świeże bułeczki. Ale daleko jeszcze do motoryzacyjnej rewolucji. Niedługo będziemy mieć polskie auto elektryczne, jednak z pomocą "kolegów z Niemiec".
Premier Morawiecki opowiadał o rozwoju elektromobilności w polskim transporcie publicznym różne bajki...
Zawsze jednak kończyło się na barwnych opowieściach i bajkach.
To co pewne, z końcem marca 2019 r., po polskich drogach jeździło blisko 5 tysięcy osobowych aut elektrycznych. Korzystały one z 646 stacji ładowania – wynika z świeżo uruchomionego licznika elektromobilności.
Licznik elektromobilności został stworzony przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM).
Zgodnie z licznikiem elektromobilności, pod koniec marca 2019 r., w Polsce zarejestrowanych było 4987 elektrycznych samochodów osobowych.
Z tej liczby, 3163 były autami w pełni elektrycznymi (BEV), pozostałą część stanowiły hybrydy, typu plug-in (PHEV) (półelektryczne auta, których baterie można ładować przy użyciu prądu z sieci elektrycznej - red.).
Park elektrycznych pojazdów dostawczych, na koniec marca wyniósł 278 szt., e-busów było 198, a elektrycznych skuterów i motocykli 3445.
Jeżdżące po Polsce auta na prąd, stanowią 0,4 proc. wszystkich takich pojazdów, eksploatowanych w Europie - to ok. 1,3 mln sztuk.
Podobnie jak w rozwoju gospodarczym, nasz kraj może sobie jeszcze przez wiele lat, tylko pomarzyć o masowym użyciu i produkcji aut elektrycznych.
Źródło: tvn24bis.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz