Wybitny biegły ws. katastrofy smoleńskiej zrezygnował

Kończy się kilkumiesięczny czas spokojnych rządów PiS. Kończy się również czas sukcesów prezesa partii.

Jarosław Kaczyński zaczyna się w ostatnich dniach zaplątywać we własne nogi. Dał temu najlepszy wyraz w przemówieniu na konwencji partyjnej w Jasionce pod Rzeszowem.

Ogłosił swoim wyborcom, że do gry politycznej przed wyborami do PE i parlamentu polskiego, wchodzą siły LGBT. To jego zdaniem, poważne zagrożenie - rodzinie. "Zagrożeniem jest atak, prowadzony w sposób najgorszy z możliwych, na dzieci" - grzmiał prezes z trybuny konwencji. 

Nie dość, że zaczął się ustawiać ze swoją partią na uboczu głównego nurtu prawicy współczesnej Europy, to jeszcze ustępuje w ten sposób miejsca, skrajnym grupom narodowym, które mogą mu zgarnąć spod nosa, część głosów w eurowyborach.

Jak się okazuje, zaczyna także wyraźnie tracić na badaniach prawdy, o katastrofie smoleńskiej. Z tego zadania wycofał się bardzo ważny znawca zagadnień katastrof lotniczych, płk Antoni Milkiewicz.

Ze względu na narastające kłopoty zdrowotne i wiek, płk Antoni Milkiewicz zrezygnował z tworzenia opinii w jednym z wątków w śledztwie smoleńskim. Nestor polskich badaczy katastrof lotniczych uważa, że miałby problem z wykonaniem podjętych obowiązków (wp.pl).

Pułkownik Antoni Milkiewicz, choć podważył tezę, że w Smoleńsku doszło do zamachu na prezydencki samolot, miał większe zaufanie Jarosława Kaczyńskiego, niż wszystkie dotychczasowe autorytety, Antoniego Macierewicza.

W listopadzie 2018 r. prokuratura powołała płk. Antoniego Milkiewicza na biegłego. Za zadanie postawiła mu wykonanie ekspertyzy w jednym z wątków w śledztwie smoleńskim.

Jak podaje portal gazeta.pl, nestor polskich badaczy katastrof, zwrócił się z wnioskiem o zwolnienie go z tego obowiązku. Jako powód podał zły stan zdrowia. Załączył też dokumentację lekarską.

Śledczy przychylili się do tej prośby i wyłączyli z zadania płk. Milkiewicza. Z uwagi na wiek mógłby mieć problem z wykonaniem nałożonych na niego obowiązków.

Według portalu, jeśli pułkownik nie będzie mógł już uczestniczyć w śledztwie, to może to stanowić poważną przeszkodę. Problem może powstać, np. przy "konfrontowaniu ekspertyzy jego zespołu, z nową opinia biegłych".

Jarosław Kaczyński zdradził, że są nowe ustalenia w sprawie tragedii samolotu prezydenckiego, w Smoleńsku.

Nestor polskich badaczy ma 87 lat. Jest jedną z najważniejszych osób w śledztwie smoleńskim. To pod jego wodzą powstała ekspertyza, że 10 kwietnia 2010 roku, w Smoleńsku doszło to wypadku, a nie zamachu na Tu-154M.

Prokuratura uznała wtedy, że niektóre informacje nie są wiarygodne, dlatego zatrudniła międzynarodowy zespół ekspertów. A teraz znowu śledczy muszą szukać innego eksperta, który mógłby pomóc komisji, doprowadzić do końca wyniki badania.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze