Walka na socjale i dwie osie sporu
W Wielkiej Brytanii, Theresy May, od kilku miesięcy, ważą się losy – wyjść czy nie - z Unii Europejskiej.
W Polsce prezesa Kaczyńskiego, ważą się losy – nie oddamy tronu nikomu lub odbierzemy władzę PiS.
Rządząca partia prezesa Kaczyńskiego dąży na różne sposoby do tego, żeby dzierżyć władzę w Polsce, w drugiej kadencji. I, jak do tej pory, widać, że opozycja ułatwia jej to zadanie.
Grupa rządząca i opozycja mają 10 miesięcy do pierwszych wyborów – majowych do PE, a potem 5 miesięcy do znacznie ważniejszych – do polskiego parlamentu. Zdaniem ekspertów, ten, kto zdobędzie większość w maju, temu los pomoże w październiku.
Do tej pory, jak widać, trwa wyścig na obietnice socjalne i walkę o światopogląd - PiS narzuciło dwie osie sporu. Te dwie osie sporu mają być, w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, kołem zamachowych zwycięstwa PiS albo Platformy wespół z Koalicją Obywatelską.
Z najnowszego sondażu Kantar Millward Brown, na zlecenie "Gazety Wyborczej", Koalicja Europejska może mieć 35 proc. głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Za jej plecami stoi Zjednoczona Prawica (33 proc.). Wiosna Roberta Biedronia może mieć 11 proc., a partia Kukiz’15 - ok. 7 proc.
W sobotę trzecia konwencja partyjna PiS – tym razem we Wrocławiu. Co na niej nowego ogłosi prezes najlepszej i najbardziej nowoczesnej partii - trudno wiedzieć.
Można przypuszczać, że złoży jakieś obiecanki rolnikom i mieszkańcom wsi. Bo jak wszyscy jego posłowie Europarlamentu głosowali niedawno przeciw rolnikom, tak teraz zechcą pokazać, że stoją murem w ich obronie, bo PSL ich się wyrzekł.
Ponieważ w Jasionce pod Rzeszowem, szef PiS grzmiał, w związku z warszawską Deklaracją LGBT+, że "cały mechanizm przygotowania dzieci do przyszłej roli matki i ojca, ma być zniszczony. Będziemy mówili "nie" atakowi na dzieci". Zapewne teraz to hasło będzie powtórzone i wzmocnione.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
W Polsce prezesa Kaczyńskiego, ważą się losy – nie oddamy tronu nikomu lub odbierzemy władzę PiS.
Rządząca partia prezesa Kaczyńskiego dąży na różne sposoby do tego, żeby dzierżyć władzę w Polsce, w drugiej kadencji. I, jak do tej pory, widać, że opozycja ułatwia jej to zadanie.
Grupa rządząca i opozycja mają 10 miesięcy do pierwszych wyborów – majowych do PE, a potem 5 miesięcy do znacznie ważniejszych – do polskiego parlamentu. Zdaniem ekspertów, ten, kto zdobędzie większość w maju, temu los pomoże w październiku.
Do tej pory, jak widać, trwa wyścig na obietnice socjalne i walkę o światopogląd - PiS narzuciło dwie osie sporu. Te dwie osie sporu mają być, w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, kołem zamachowych zwycięstwa PiS albo Platformy wespół z Koalicją Obywatelską.
Z najnowszego sondażu Kantar Millward Brown, na zlecenie "Gazety Wyborczej", Koalicja Europejska może mieć 35 proc. głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Za jej plecami stoi Zjednoczona Prawica (33 proc.). Wiosna Roberta Biedronia może mieć 11 proc., a partia Kukiz’15 - ok. 7 proc.
W sobotę trzecia konwencja partyjna PiS – tym razem we Wrocławiu. Co na niej nowego ogłosi prezes najlepszej i najbardziej nowoczesnej partii - trudno wiedzieć.
Można przypuszczać, że złoży jakieś obiecanki rolnikom i mieszkańcom wsi. Bo jak wszyscy jego posłowie Europarlamentu głosowali niedawno przeciw rolnikom, tak teraz zechcą pokazać, że stoją murem w ich obronie, bo PSL ich się wyrzekł.
Ponieważ w Jasionce pod Rzeszowem, szef PiS grzmiał, w związku z warszawską Deklaracją LGBT+, że "cały mechanizm przygotowania dzieci do przyszłej roli matki i ojca, ma być zniszczony. Będziemy mówili "nie" atakowi na dzieci". Zapewne teraz to hasło będzie powtórzone i wzmocnione.
Źródło: fakty.interia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz