Polska armia wydaje coraz więcej na broń
Zamiast liczyć na kogoś, licz na siebie…
Po II wojnie światowej i krótkim okresie spokoju, ruszył szaleńczy wyścig nad panowaniem w kosmosie. Rywalizowały między sobą - wielkie i silne mocarstwa dwa: ZSRR i USA.
Krym to nie ostanie słowo Kremla...
Znowu odnowiły się dążenia kilku potęg militarnych do panowania nad światem i anektowania obcych terytoriów. Kilka lat temu Rosja zajęła siłami "zielonych ludzików" - ukraiński Krym.
Nie ustają dziś, w tym kontekście, pomruki niektórych politycznych środowisk w Rosji, że Krym nie może być, ostatnim słowem Kremla...
Do polskich producentów broni 4 mld zł
W takiej sytuacji, informacje znanego polityka - awanturnika moskiewskiego, jak ta, że armia rosyjska może być w 12 godzin w Warszawie, musi budzić niepokój.
Wobec takiej wieści, władze polskie podjęły na gwałt, zbrojenie wojska. Ogromne środki, liczone w miliardach złotych, idą na dozbrajanie armii w najnowocześniejsze środki bojowe: samoloty, rakiety, drony, czołgi, pojazdy opancerzone, itp.
Najgroźniejsze dla bezpieczeństwa Polski i świata stają się jednak aktualnie, 3 potęgi militarne: Rosja, Chiny i Korea Północna. Do ostrej gry o panowanie nad światowym bezpieczeństwem, mogą włączyć się, choć tego nie chcą, także USA.
W 2018 roku, na nowy sprzęt wojskowy, Polska wydała rekordowe ponad 11 mld zł. Większość tej kwoty popłynęła do koncernów zbrojeniowych z USA. Do polskich producentów broni, jak co roku, trafiło tylko ok. 4 mld zł.
Najwięcej na program "Wisła"
Kwota 11,1 mld zł w 2018 r., na zbrojenia to, nie licząc zakupu samolotów F-16, wydatki – jak dotąd rekordowe. Jeszcze w 2017 r. wydano na nowe uzbrojenie ponad 7 mld zł. Zgodnie z przyjętą wtedy ustawą, wydatki na obronność, muszą wynosić co najmniej 2 proc. PKB. To ponad 40 mld zł rocznie.
Ponadto pod koniec 2018 roku, przekazano na ten cel blisko 2 mld zł. Część tej kwoty przeznaczana jest, np. na remonty dróg lokalnych, czy samoloty dla najważniejszych osób w państwie, tzw. VIP-ów.
Z ogólnej kwoty przekazanej rok temu koncernom zagranicznym, kontrahenci zagraniczni dostarczą naszemu MON, sprzęt wart prawie 7,2 mld zł, czyli około 65 proc. tej kwoty.
Najwięcej, bo 5,4 mld zł, wydaliśmy na program "Wisła", czyli tarczę rakietową średniego zasięgu. System Patriot dostarczyć ma nam amerykański koncern Raytheon. Duża część tej kwoty trafi do największego dostawcy uzbrojenia na świecie – z siedzibą w USA - firmy Lockheed Martin.
Około 85 proc. kwoty idzie do USA
To ona produkuje, zakontraktowane przez polski resort obrony, pociski PAC-3 MSE. Wartość podpisanej rok temu umowy, na kupno pierwszej fazy programu "Wisła", to ponad 16 mld zł.
Dostawy uzbrojenia są przewidziane na rok 2022. To, że już w pierwszym roku podpisania umowy, wydaliśmy na nią ponad 30 proc., wynika z tego, że… istnieje taka formalna możliwość.
Reszta środków z budżetu centralnego, MON może – zgodnie z ustawą - skierować do programu "Wisła". W ten sposób może zrealizować swój budżet na zakupy zbrojeniowe w stu procentach. Z uzbrojenia, które kupujemy za granicą, najmniej 85 proc. kwoty wydajemy wytwórcom w USA.
Źródło: dziennik.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Po II wojnie światowej i krótkim okresie spokoju, ruszył szaleńczy wyścig nad panowaniem w kosmosie. Rywalizowały między sobą - wielkie i silne mocarstwa dwa: ZSRR i USA.
Krym to nie ostanie słowo Kremla...
Znowu odnowiły się dążenia kilku potęg militarnych do panowania nad światem i anektowania obcych terytoriów. Kilka lat temu Rosja zajęła siłami "zielonych ludzików" - ukraiński Krym.
Nie ustają dziś, w tym kontekście, pomruki niektórych politycznych środowisk w Rosji, że Krym nie może być, ostatnim słowem Kremla...
Do polskich producentów broni 4 mld zł
W takiej sytuacji, informacje znanego polityka - awanturnika moskiewskiego, jak ta, że armia rosyjska może być w 12 godzin w Warszawie, musi budzić niepokój.
Wobec takiej wieści, władze polskie podjęły na gwałt, zbrojenie wojska. Ogromne środki, liczone w miliardach złotych, idą na dozbrajanie armii w najnowocześniejsze środki bojowe: samoloty, rakiety, drony, czołgi, pojazdy opancerzone, itp.
Najgroźniejsze dla bezpieczeństwa Polski i świata stają się jednak aktualnie, 3 potęgi militarne: Rosja, Chiny i Korea Północna. Do ostrej gry o panowanie nad światowym bezpieczeństwem, mogą włączyć się, choć tego nie chcą, także USA.
W 2018 roku, na nowy sprzęt wojskowy, Polska wydała rekordowe ponad 11 mld zł. Większość tej kwoty popłynęła do koncernów zbrojeniowych z USA. Do polskich producentów broni, jak co roku, trafiło tylko ok. 4 mld zł.
Najwięcej na program "Wisła"
Kwota 11,1 mld zł w 2018 r., na zbrojenia to, nie licząc zakupu samolotów F-16, wydatki – jak dotąd rekordowe. Jeszcze w 2017 r. wydano na nowe uzbrojenie ponad 7 mld zł. Zgodnie z przyjętą wtedy ustawą, wydatki na obronność, muszą wynosić co najmniej 2 proc. PKB. To ponad 40 mld zł rocznie.
Ponadto pod koniec 2018 roku, przekazano na ten cel blisko 2 mld zł. Część tej kwoty przeznaczana jest, np. na remonty dróg lokalnych, czy samoloty dla najważniejszych osób w państwie, tzw. VIP-ów.
Z ogólnej kwoty przekazanej rok temu koncernom zagranicznym, kontrahenci zagraniczni dostarczą naszemu MON, sprzęt wart prawie 7,2 mld zł, czyli około 65 proc. tej kwoty.
Najwięcej, bo 5,4 mld zł, wydaliśmy na program "Wisła", czyli tarczę rakietową średniego zasięgu. System Patriot dostarczyć ma nam amerykański koncern Raytheon. Duża część tej kwoty trafi do największego dostawcy uzbrojenia na świecie – z siedzibą w USA - firmy Lockheed Martin.
Około 85 proc. kwoty idzie do USA
To ona produkuje, zakontraktowane przez polski resort obrony, pociski PAC-3 MSE. Wartość podpisanej rok temu umowy, na kupno pierwszej fazy programu "Wisła", to ponad 16 mld zł.
Dostawy uzbrojenia są przewidziane na rok 2022. To, że już w pierwszym roku podpisania umowy, wydaliśmy na nią ponad 30 proc., wynika z tego, że… istnieje taka formalna możliwość.
Reszta środków z budżetu centralnego, MON może – zgodnie z ustawą - skierować do programu "Wisła". W ten sposób może zrealizować swój budżet na zakupy zbrojeniowe w stu procentach. Z uzbrojenia, które kupujemy za granicą, najmniej 85 proc. kwoty wydajemy wytwórcom w USA.
Źródło: dziennik.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz