"Jest dobrze, jest dobrze, ale nie jest całkiem źle"
Marsz Niepodległości, który odbędzie się w niedzielę
11 listopada w Warszawie, narobił tyle zamieszania, chaosu i niepokoju, że aż
przeraża.
Rząd nie wiedział lub zapomniał, o zbliżającym się
coraz bardziej terminie, więc siedział cicho. Dopiero prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz skłoniła premiera i prezydenta do szybkiego działania.
Ogłosiła zakaz zorganizowania tego Marszu przez
środowiska narodowców. Sprawa trafiła do sądu okręgowego i sąd uchylił decyzję
zakazu.
Prezydent Warszawy zapowiedziała dziś odwołanie się do
Sądu Apelacyjnego, gdyż ma informacje, że do stolicy zapowiedzieli swój przyjazd
przedstawiciele organizacji rasistowskich z różnych krajów, w tym m.in. z
Włoch, Czech, Serbii oraz z drugiej półkuli.
A polscy policjanci, masowo poszli na L4 i nie mają
zamiaru pełnić straży na ulicach stolicy, w celu zapewnienia spokoju i
bezpieczeństwa publicznego.
Można mówić o chaosie wokół Marszu. Ludzie stracili
orientację, kto idzie, w jakim marszu, kto się odwołuje od jakich decyzji i kto
zmienił zdanie.
Według prezydenta Duda, środowisko, które organizuje
Marsz, nie zgodziło się na to, by wszystkie marsze - organizowane przez:
premiera, prezydenta, marszałków Sejmu i Senatu - połączyć w jeden przemarsz,
wraz z Marszem Niepodległości, na Rondzie de Gaulle’a.
Gdy zaczęło robić się groźnie w Warszawie wokół
marszu, zaniepokojony sytuacją Departament Stanu USA, skierował do władz PiS
pismo, o wyjaśnienie, co się dzieje. Odpowiedział, w imieniu premiera
Morawieckiego, szef kancelarii Jacek Sasin.
Treści pisma do Departamentu Stanu USA nie ujawniono.
Można mniemać, że ogólnie brzmiało ono, jak słowa piosenki Andrzeja
Grabowskiego: "Jest dobrze, jest
dobrze, ale nie jest całkiem źle".
A, że ochronę rządowego Marszu Niepodległości
mają zapewniać wojskowe jednostki – to taki sobie "drobny drobiazg",
o którym szkoda nawet mówić.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz