Prezes Ludowców zwołał pilną naradę szefów wojewódzkich struktur PSL


Po tym, jak zaczęło spływać z kraju do PKW, coraz więcej protokołów z wyborów, w PSL zaczęła narastać frustracja. Dlaczego?

Wiadomo już coraz więcej o układzie sił partyjnych, w samorządach miast i wsi oraz w wojewódzkich sejmikach. PiS zaczyna zdobywać coraz więcej miejsc, w sejmikach.

Tracą posady ludzie partii Ludowców. Ich miejsce zajmują PiS-owcy i Ziobrowcy. "Pilna narada dziś w PSL" – podają media.

Dochodzi jeszcze informacja szefa RE Donalda Tuska, który dziś nie wykluczył, że wróci do Polski, na wybory prezydenckie, za dwa lata. Postawił jednak warunek: jeśli poproszą go o to koledzy i gdy premierem rządu zostanie szef PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz.

Według źródeł portalu "Do Rzeczy", Władysław Kosiniak-Kamysz wezwał, szefów wojewódzkich struktur" - napisał na Twitterze dziennikarz Wojciech Wybranowski.

Zdaniem portalu "Do Rzeczy", narada "szefów wojewódzkich struktur" Ludowców będzie "bardziej o przyszłości niż rozliczaniu wyborów". Tymczasem "w dołach PSL robi się nerwowo, bo Ludowcy tracą ostatnie stołki w matecznikach".

"A w niektórych województwach, nieoficjalna na razie oferta ludzi PiS dla ludowców, może okazać się całkiem atrakcyjna, w porównaniu z wynikiem, jaki tam osiągnęli" – dodał Wojciech Wybranowski.

Komentatorzy i politycy zauważają, że wynik PSL nie jest tak dobry, jak oczekiwano. "W PSL-u, po klęsce wyborczej", narasta frustracja. Temperatura rozliczania mocno więc rośnie. "Pozycja Kosiniaka-Kamysza wyraźnie słabnie".

"Czy dzisiaj padnie wniosek o podanie się do dymisji?" – rozważa na Twitterze rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Miss PiS Beata Mazurek koryguje słowa przewodniczącego PSL.

Są też głosy, że PiS musi się jednak z Ludowcami przeprosić, jeśli chce rządzić w samorządach. Ale po żenujących słowach Beaty Mazurek, kampanii o "politycznej eliminacji" PSL-u, może być o to trudno lub bardzo trudno.

- Nikt w PSL nie będzie udawał, że deszcz pada, gdy na nas plują. Nie wyobrażam sobie, by po słowach o fizycznej eliminacji, ktoś z Ludowców mógłby serio myśleć o współpracy z PiS, w sejmikach - zapewnił Kosiniak-Kamysz. - PiS to "polityczni terroryści", z którymi się nie negocjuje - dodał.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze