Zamiast symbolicznego grosika zadzwoń na policję!


We wczorajszą sobotę, 1 września 2018 roku, pojawiła się na moim profilu Facebooka, następująca informacja – cytuję dziś (2 września) w całości, bez żadnych zmian.

"Anna Lipski jest z: Krzysztof Boczek i 50 użytkownikami.
Wczoraj o 07:39 ·

Cześć
Ty, który szukasz pożyczki pieniężnej, nie wiem, jak wyrazić radość, ponieważ sam szukałem pożyczki, natknąłem się na pana biznesu. Dał mi pożyczkę w wysokości 550 000 €. Postanowiłem więc podzielić się tą szansą z wami, którzy nie mają przychylności banków lub musieli radzić sobie z nieuczciwymi kredytodawcami, którzy tylko nadużywają osobowości innych; masz projekt lub potrzebę finansowania, możesz napisać do niego i wyjaśnić swoją sytuację; Pomoże ci, jeśli jest przekonany o twojej szczerości, jego adres e-mail to: rousselgregory1200@gmail.com"

Szanowni Państwo!
Dość często zdarzają się podobne ogłoszenia nie tylko na stronie głównej naszego profilu na Facebooku, ale i w rubryce "Wiadomości". To wcale nie musi być prośba na Facebooku, możemy także dostać telefon od osoby nieznajomej.

Nasi wirtualni znajomi proszą, aby powielać ich informację, że zbierają pieniądze, przy okazji swoich urodzin, na szlachetny cel - na przykład na schronisko dla zwierząt, albo na leczenie ciężko chorego dziecka, itp. Czasem ktoś podaje numer telefonu lub zadzwoni do nas i prosi żeby na jego numer przekazać symboliczny "grosik".

Nigdy nie należy na takie ogłoszenia-prośby odpowiadać i nie wysyłać żadnych "grosików". Odpowiedź na telefon, może się okazać w praktyce, że musimy wpłacić, nie symboliczny grosik, a 1500 zł lub 3 tysiące złotych, bo taka przyjdzie do nas faktura.

Ktoś zapyta: jak to faktura? – przecież nie podałem/łam swojego nazwiska, imienia i adresu zamieszkania. Nie szkodzi. Takie nasze dane już są zebrane - gromadzą je dyskretnie przy różnych okazjach, firmy specjalne, które zajmują się zbieraniem…

A np. odpowiadanie na nieznany telefon, może okazać się, że dzwoniliśmy do Afryki lub Azji czy Australii i wtedy za to, że nawet nie rozmawialiśmy z nikim, ale oddzwoniliśmy pod nieznany numer – przychodzi rachunek z wezwaniem do zapłaty, ot dla przykładu 2500 złotych.

Kiedy można pomagać w przypadkach prośby o pomoc? Po pierwsze, gdy proszący podaje numer konta bankowego. Po drugie zastrzega, że ma pozwolenie na zbiórkę pieniędzy z MSWiA i po trzecie podaje imię i nazwisko dziecka ciężko chorego, wymienia nazwę szpitala i nazwisko lekarza, który je leczy, itp. Takie dane zawsze można sprawdzić i zweryfikować.

W każdym innym przypadku, gdy ktoś prosi o "grosik", przy okazji np. swoich urodzin…, należy powiadomić policję lub prokuraturę.
Oprac. na podstawie materiałów prasowych.

Stanisław Cybruch

Komentarze