Według wiceszefa PE, "teza o jednowładztwie Kaczyńskiego jest szalona"


Prezes PiS, miał w czasie kampanii samorządowej objeżdżać kraj, żeby tłumaczyć ludziom, czemu PiS musi zwyciężyć.

Zdaniem obserwatorów i komentatorów życia politycznego w kraju, prezes PiS, choć zapowiadał, że w okresie kampanii wyborczej chce objeżdżać Polskę, żeby tłumaczyć ludziom, jak dzięki władzy Prawa i Sprawiedliwości rozwija się i będzie nadal rozwijać się, nasza ojczyzna. I dlatego PiS musi zwyciężyć.

Ale nic z tego – nie objeżdża. Musi oddać władzę komuś innemu. W partii Kaczyńskiego panuje "jednowładztwo Kaczyńskiego". Prezes stracił kierownictwo – oddał inicjatywę w ręce swego podwładnego, Morawieckiego. Zaprzeczył temu wiceszef PE.

Zdzisław Krasnodębski, wiceszef PE skomentował, to bzdura.  Komentował też w programie "Tłit", rozkręcającą się kampanię wyborczą. Zgodnie z zapowiedziami, prezes PiS miał ruszyć w Polskę. Inicjatywę przejął jednak premier Mateusz Morawiecki.

"Wszyscy wiemy, że prezes ma pewne kłopoty ze zdrowiem. Nie są zasadnicze, ale wymagają terapii" - stwierdził. Lansowana przez opozycję teza o jednowładztwie Kaczyńskiego jest "kompletnie szalonym, oderwanym od życia" opisem sytuacji, w Polsce - dodał.

"Mamy przecież koalicję. Jarosław Kaczyński jest przywódcą największej partii, opinie się ścierają" - akcentował wiceszef PE. W jego ocenie, "Mateusz Morawiecki ma silną pozycję w rządzie i duży autorytet jako premier, ale nikt nie mówi o następcy Kaczyńskiego". Przyznał przy tym, że prezes PiS zastanawia się, "kto mógłby przejąć po nim schedę".

- Jeśli ktoś jest odpowiedzialny, zastanawia się, jaka będzie Polska za 30 lat - podkreślił Zdzisław Krasnodębski.

Na dzisiejszej konwencji wrocławskiej prezes PiS, w zaskakująco łagodnym tonie, mówił krytycznie o opozycji i jej aspiracjach dojścia do władzy. Uskarżał się, jak oponenci utrudniają rządowi demokratyczną realizację planów budowy lepszej Polski.

- Dotrzymujemy słowa, czyli nie uchybiamy temu, co jest istotą demokracji, bo przecież demokracja nie może polegać na oszustwie i manipulacji. Jeżeli ktoś coś zapowiada i później tego nie realizuje, to wtedy akt demokratyczny, ten najważniejszy -  wybory, zmienia się w pustą procedurę – powiedział (Onet.pl).

Z tych też względów, Jarosław Kaczyński, choć ciężko chory i musi brać stale terapię, wyruszył dziś, sobotę 8 września, na konwencję swojej partii do Wrocławia, aby wesprzeć kolegów partyjnych cennymi myślami, hasłami i obietnicami o nowej, lepszej, świetlanej Polsce, którą buduje jego największa partia.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze