Myjcie owoce przed jedzeniem! Brudne owoce leśne grożą bąblowicą!


Gdy lato i słońce praży, pijmy dużo płynów, w tym także naturalnych soków, które zasilą nasz organizm w witaminy i mikroelementy. Warto też jeść dużo owoców surowych, w tym m.in. malin, śliwek i jagód.

Ale tu uwaga! Świeże czarne jagody i inne owoce leśne, choć zawierają samo zdrowie, jednak spożywanie ich bez zastanowienia i dokładnego umycia pod bieżącą wodą, może być śmiertelnie niebezpieczne - ostrzega Główny Inspektor Sanitarny (GIS). Choroba, którą możemy się zarazić, drzemie w nas i rozwija się latami - daje objawy, po jakimś czasie, podobne do nowotworu.

Tą groźną chorobą jest bąblowica. Latem właśnie dochodzi do największej liczby zachorowań na bąblowicę. Łapiemy ją niespodzianie po zjedzeniu niemytych owoców leśnych, głównie czarnych jagód i malin zjadanych skwapliwie na surowo. W ostatnich latach, według lekarzy, stwierdzono aż czterokrotny wzrost rozpoznania u ludzi tasiemca bąblowcowego.

Bąblowica, której można się nabawić poprze jedzenie niemytych jagód, jeżyn, malin i innych drobnych owoców leśnych, we wcześniejszych latach nie zdarzała się tak często, jak obecnie. W 2011 r. zdiagnozowano ją u zaledwie 20 osób w Polsce. W 2017 była już czterokrotnie większa liczba zachorowań – chorobę rozpoznano u blisko 80 pacjentów. Jednak lekarze ostrzegają - liczba ta może być dużo zaniżona.

Dlaczego? Bo bardzo trudno rozpoznać jej objawy – może rozwijać się latami (nawet do 10 lat) i łatwo pomylić ją z innymi chorobami, nawet z nowotworami. Bąblowica nie leczona może prowadzić do śmierci.

Bąblowicę (echinokokozę) wywołuje groźny pasożyt – bąblowiec, czyli tasiemiec bąblowcowy. Ludzie są dla niego żywicielem pośrednim. Choroba przenosi się ze zwierząt na ludzi. Jaja tasiemca uwalniane są wraz z kałem zarażonych psów, kotów i lisów, dostają się do ludzkiego organizmu m.in. poprzez bliski kontakt z nosicielami pasożyta, np. przez głaskanie zarażonego zwierzaka, a potem dotykanie brudnymi rękami ust.

Na owocach leśnych mogą pozostawiać bąblowca dzikie zwierzęta - lisy lub wilki, które mogą być nosicielami tego tasiemca. Jego jaja wydalane wraz z kałem, zakażają całe środowisko. To właśnie, z tym przyczyn, tak łatwo zarazić się bąblowicą, gdy spożywamy niemyte owoce leśne. Wypłukanie czarnych jagód, malin, jeżyn leśnych pod bieżącą wodą, znacznie obniża ryzyko zarażenia bąblowcem.

Natomiast w przypadku grzybów, należy koniecznie sparzyć, zebrane dary lasu wabiące nas pysznym zapachem, wrzątkiem.

Według najnowszych badań, z trzech żyjących w Polsce lisów, jeden jest nosicielem tasiemca bąblowcowego. Ten sympatyczny zwierzak żyjący w lesie jest najczęściej nosicielem jaj bąblowicy. Po zjedzeniu niemytych owoców leśnych, skażonych jajami pasożyta, zaraża się człowiek…
Źródło: zdrowie.radiozet.pl.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze