Jurek Owsiak rozważa rezygnację z organizacji Pol'and'Rock Festival
Jurek Owsiak napisał na Facebooku coś
wzruszającego. Nigdy dotąd nie był tak poruszony i jakby załamany. Zawsze bił w
nim optymizm, wiara i pewność siebie.
"Pomyślałem sobie, że chyba przyszedł czas, aby
Festiwal Pol’and’Rock mógł być niesiony już nie przez nas! My chętnie zaczęlibyśmy
coś od samego początku!" - napisał na Facebooku Jurek Owsiak, założyciel WOŚP,
organizator Woodstocku i Pol'and'Rock Festiwal – komentuje portal Wirtualna
Polska.
Jurek Owsiak na wstępie swojego postu, podziękował
współorganizatorom i uczestnikom tegorocznego festiwalu. "Powiem Wam, że
określenie 'Najpiękniejszy Festiwal Świata' oddaje cały jego klimat, na który
składają się tysiące elementów" - napisał Owsiak w sieci.
To jednak nie wszystko. Ten niezmordowany działacz
społeczny zasugerował, że "chyba przyszedł czas, aby Festiwal Pol’and’Rock
mógł być niesiony" przez innych organizatorów.
"Chętnie wypracowany system i przepiękny Festiwal
oddamy w ręce ludzi, którzy są na miejscu, reprezentują ten kawałek ziemi,
których nauczyliśmy bardzo wielu rzeczy i jestem przekonany, że bardzo wielu
ludzi, którzy do tej pory współpracowali z nami przy organizacji Woodstock, a
teraz Pol’and’Rock, będzie współpracowało razem z miastem, przy organizacji
kolejnego Festiwalu" - podkreślił Jurek Owsiak.
Poprosił również przy okazji internautów o zabranie
głosu i wypowiedzenie się w tej sprawie. To istotne, gdyby miało dojść
rzeczywiście, do zmiany organizatorów festiwalu.
Pol'and'Rock Festival wystartował 2 sierpnia i trwał
trzy dni. W tym roku festiwal odbył się po raz 24., ale po raz pierwszy pod
nazwą Pol'and'Rock. Wcześniej znany był jako Przystanek WoodstockWoodstock. Był
i jest organizowany przez Fundację, jako forma podziękowania dla wszystkich wolontariuszy,
którzy w styczniu pomagają w organizacji finału WOŚP.
Cóż, kiedy znalazła się silna grupa, z silnym
poparciem gdzieś hen wysoko, w nadziei pokonania i odbicia tego dorobku i
wielkich milionów zbieranych każdego roku, od blisko ćwierćwiecza, na wielce
szczytne cele społeczne.
Miliony, zbierane przez WOŚP, regularnie były
rozliczane co do grosza, a ponadto podlegały stosownym instytucjom kontroli.
Wyniki kontroli były zawsze bez zarzutów. Katolickim konkurentom chodzi jednak o to, aby przechwycić
zbiórkę, a przede wszystkim pieniądze, bo jest o co się bić, zwłaszcza że będą wyłączone spod wszelkiej kontroli.
Źródło: wiadomosci.wp.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz