W Polsce "koniec państwa prawa" alarmują media niemieckie


Ostatnio dużo uwagi i miejsca poświęcają Polsce media niemieckie. Szczególne zainteresowanie kierują na trójpodział władzy.

Komentatorzy zza Odry biją na alarm: "w Polsce ma miejsce reakcyjna kontrrewolucja, likwidowany jest trójpodział władz, co oznacza koniec państwa prawa, a UE ma niewielkie możliwości interwencji i działa opieszale – czytamy niemal we wszystkich poważnych gazetach.

"SZ": Koniec państwa prawa

"Rząd w Warszawie zabrał się za burzenie Sądu Najwyższego" – pisze warszawski korespondent gazety "Sueddeutsche Zeitung" Florian Hassel.

„Kiedy polski rząd zdobędzie kontrolę nad Sądem Najwyższym (SN), Polska przestanie być państwem prawa” – ostrzega autor komentarza.

Florian Hassel akcentuje, że Trybunał Konstytucyjny (TK), Krajowa Rada Sądownicza (KRS) i sądy powszechne są już „personalnie i organizacyjnie” pod kontrolą partii Prawo i Sprawiedliwość. „Proces przejmowania SN przez PiS może potrwać jeszcze kilka miesięcy, a być może nawet do 2020 roku” – ocenia dziennik "SZ".

Zdaniem komentatora, zbliża się moment, gdy w Polsce nie będą mogły być podejmowane prawne decyzje sprzeczne z wolą PiS. „Taka sprzeczna z prawem sytuacja panowała ostatnio w czasach komunistycznego rządu” (do czerwca 1989 roku – dod. S.C.) – zauważa korespondent Hassel.

Gazeta „SZ” zaznacza, że dopóki Polska jest w UE, istnieje możliwość odwoływania się do europejskich sądów, przeciwko autorytarnym rządom. Ustawy likwidujące niezawisłość sądownictwa są sprzeczne z europejskimi zobowiązaniami Polski.

Florian Hassel zwraca uwagę na protesty polskich sędziów, zastrzegając, że nie zrobią one na polskim rządzie, „czyli na faktycznym władcy Polski Jarosławie Kaczyńskim”, większego wrażenia. „Aby rzeczywiście coś osiągnąć, UE musiałaby pozbawić Polskę prawa głosu, zaprzestać wszelkich wypłat i zagrozić wykluczeniem, w przypadku odmowy przywrócenia praworządności” – pisze niemiecki komentator.

„Nie podjęto żadnych kroków. Kaczyński może więc dokończyć bez przeszkód swoje dzieło zniszczenia” - konkluduje Hassel w „SZ”. 

"FAZ": Pogarda PiS dla praworządności

„Jeżeli polski rząd wygra walkę o Sąd Najwyższy, to polski wymiar sprawiedliwości znajdzie się całkowicie w rękach rządu, który od czasu przejęcia władzy ponad dwa i pół roku temu, dał liczne dowody na pogardę dla reguł praworządności i na brak skrupułów, w realizacji swoich celów” – czytamy w dzienniku "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ").

„Mówiąc bez ogródek: jeden z dużych krajów UE znajdzie się wtedy na drodze do państwa autorytarnego” – dodaje komentator „FAZ”. Zdaniem autora artykułu, stanowi to zagrożenie dla całej europejskiej wspólnoty, wynikające z „ideologii nacjonalistyczno-populistycznej partii”.

"Die Welt": W Polsce robi się ponuro

Natomiast komentator gazety „Die Welt” („DW”) Jacques Schuster pisze o „reakcyjnej kontrrewolucji”, której zwolennicy wypowiedzieli wojnę liberalizmowi. Jak zauważa Schuster, „sytuacja w Polsce jest gorsza, niż w Europie Zachodniej, gdzie wiara społeczeństw w ich narodowe konstytucje jest nadal silna, co powoduje, że demokracja nie jest zagrożona”.

„W Polsce, klasa średnia zdaje się być mniej przywiązana do liberalnej tradycji, niż dotychczas przyjmowano. Pomimo demonstracji, większość społeczeństwa przygląda się obojętnie likwidacji przez partię rządzącą, trójpodziału władz i przekształcaniu władzy sądowniczej, w posłusznego pomocnika służącego utrzymaniu władzy” – czytamy w „Die Welt”.

Odwrót od liberalizmu jest długim procesem, którego na razie nie da się powstrzymać – ani UE, ani Donaldowi Tuskowi, który wkrótce powróci do Polski – pisze Jacques Schuster. „Polska tkwi w uścisku kontrrewolucji. Potrzeba czasu, aby ten chwyt zelżał" – konkluduje komentator popularnego dziennika „Die Welt".

"TZ": Polska przestała być państwem prawa

„Polska przestała być demokracją praworządną. Narodowo-populistyczna partia rządząca PiS, osiągnęła już swój cel. Zakotwiczony w polskiej konstytucji trójpodział władz, został zniesiony” – pisze w "Tageszeitung"  redaktor Gabriele Lesser.

Za pomocą 13 ustaw, PiS „zreformował" od końca 2015 roku, polski wymiar sprawiedliwości, tłumacząc obywatelom za pomocą kampanii propagandowych, że chodzi mu tylko o zdyscyplinowanie „aroganckiej kasty sędziów”, o usunięcie byłych komunistów i „skorumpowanych bandytów”, aby w przyszłości w Polsce rządziły „prawo i sprawiedliwość”.

Protesty społeczeństwa obywatelskiego nie przyniosły zmiany, nadzieja pozostaje w instytucjach europejskich – pisze Lesser. „Unijne młyny mielą jednak o wiele za wolno. Ratunek z Brukseli dla polskiej demokracji może przyjść za późno” – ostrzega warszawska korespondentka „TAZ”.

Polską sytuację komentują też media elektroniczne

Radio publiczne Deutschlandfunk („DLF”) nazywa wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego w Parlamencie Europejskim „zasmucającym spektaklem”. „To deprymujące wystąpienie sięgnęło dna, gdy stało się jasne, że Morawiecki zupełnie nie rozumie, dlaczego jego rząd jest tak ostro krytykowany” – ocenia autor.

„Trójpodział władz? Niezawisłość sądów? Panowanie prawa? Kontrola polityków przez TK? Wszystko to rząd PiS uważa najwidoczniej za nonsensowny wymysł zdegenerowanych pluralistycznych demokracji” – mówi komentator „DLF” Peter Kapern.

Rzeczywistym i jedynym środkiem nacisku na polski rząd są - jego zdaniem - pieniądze. Negocjacje o nowych ramach finansowych na lata 2021-2027, będą okazją do przypomnienia polskiemu rządowi, że podatnikom krajów płatników netto, trudno będzie zrozumieć, dlaczego ich podatki płyną do krajów, w których nie ma niezależnego wymiaru sprawiedliwości dającego  możliwości obiektywnej kontroli wydatków – powiedział w komentarzu dla radia Deutschlandfunk Peter Kapern.
Źródło: dw.com.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze