Czy małżeństwo jest "lekiem na całe zło"?
Od bardzo dawna ludzie marzyli o tym, aby długo i szczęśliwie żyć, w pełni zdrowia fizycznego i psychicznego.
Ludzie w dzisiejszych czasach żyją dłużej, dzięki rozwojowi medycyny i nauki, ale też duże znaczenie mają w tym inne czynniki, m.in. relacje z małżonkiem, dzieckiem, sąsiadami, przyjaciółmi, ćwiczenia fizyczne, sanatoria, wycieczki, odpowiednia dieta, i oczywiście badania lekarskie.
Ludzie w dzisiejszych czasach żyją dłużej, dzięki rozwojowi medycyny i nauki, ale też duże znaczenie mają w tym inne czynniki, m.in. relacje z małżonkiem, dzieckiem, sąsiadami, przyjaciółmi, ćwiczenia fizyczne, sanatoria, wycieczki, odpowiednia dieta, i oczywiście badania lekarskie.
A tak w ogóle, bardzo ważne jest dla
ludzkiego długiego życia, związek małżeński. Nic dziwnego, że ktoś zauważył i napisał
w piosence: "jesteś lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok…" Gdy
Krystyna Prońko śpiewała tę wspaniałą piosenkę to aż serce rwało się do
lepszego życia, przez urok i filozofię słów, bogactwo i koloryt melodii, itp.
Jak się okazuje, ten świetny, piękny,
starannie dobrany w słowach tekst Bogdana Olewicza i wyjątkowo ładnie wykonany
przez Krystynę Prońko z wyjątkowo trafioną i wzruszającą muzyką Marka
Stefankiewicza to nie tylko romantyczna mrzonka wyznanej miłości kobiety do
mężczyzny, ale i naukowo udowodnione stwierdzenie, ważnej życiowej prawdy.
Tą najprawdziwszą prawdą jest nasz stan
cywilny, który ma ścisły związek z zapadaniem ludzi na wiele chorób, a
jednocześnie wpływa on także na rokowania w leczeniu. Bodaj najpierwszym
znaczeniem jest tu demencja…
Śmiertelna demencja
Demencję, jako chorobę związaną z obniżeniem
sprawności umysłowej, a przez to z trwałymi uszkodzeniami mózgu, co roku lekarze
stwierdzają u 10 mln pacjentów. U osób żyjących samotnie, ryzyko jej
wystąpienia jest o niemal 50% większe, niż u osób pozostających w związkach
małżeńskich.
W czym tkwi tutaj istota ochronna
małżeństwa? Otóż stan cywilny nie przekłada się bezpośrednio na funkcjonowanie
naszego mózgu. Do takich wniosków doszli naukowcy, z University College w
Londynie, po zbadaniu ponad 800 tys. przypadków pacjentów z całego świata.
Ale korzystnie wpływa na ludzi prowadzenie
zdrowego stylu życia, dbanie o aktywność fizyczną, kontrolowanie jedzenia
(dieta) i dostarczanie mózgowi odpowiedniej stymulacji. A z tym wszystkim jest
lepiej u osób żyjących w stałych związkach. W innych badaniach stwierdzono
ponadto, że osoby stanu wolnego, są bardziej narażone także na inne schorzenia,
związane z trybem życia, takie jak: cukrzyca i nadciśnienie.
Wprawdzie wyniki badań wskazują bardziej
optymistyczne nadzieje dla żyjących w para, osoby samotne nie muszą załamywać
rąk. Bo ryzyko demencji jest u nich, znacznie niższe, niż jeszcze sto lat temu.
Dziś jest całe mnóstwo sposobów
aktywizacji osób żyjących w pojedynkę, samotność nie jest piętnowana przez
społeczeństwo, atrakcje i rozrywki dawniejsze oferowane tyko dla par, są teraz dostępne
dla wszystkich.
Naukowcy podkreślają, że dobroczynne dla
zdrowia mózgu jest nie samo sformalizowane małżeństwo, ale normalne utrzymywanie
kontaktów społecznych. Dlatego też radzą: otaczajmy się na co dzień
przyjaciółmi.
Choroby nowotworowe
Amerykańscy naukowcy z Cancer Prevention
Institute of California we Fremont, we współpracy z innymi amerykańskimi
ośrodkami Instytutów, zajęli się badaniem zagadnień wpływu stanu cywilnego, na
umieralność z powodu chorób nowotworowych. Prześledzili losy niemal 800 tysięcy
mieszkańców Kalifornii, u których w
latach 2000-2009 zdiagnozowano pierwotny (nie dający przerzutów) nowotwór.
Hipoteza od początku zakładała, że chorzy
będący w związkach małżeńskich, mają większe szanse na wyleczenie ze względu na
lepszy status materialny. Wszak małżonkowie mają razem wyższy dochód wspólny, a
więc i lepszy dostęp do prywatnych wizyt lekarskich czy terapii.
Wprawdzie obserwacja chorych potwierdziła
to w badaniach, ostatecznie jednak okazało się, że siłą małżeństwa jest nie
tylko korzystniejsza sytuacja materialna, ale także, w większym stopniu,
względy emocjonalne.
Koniec końców, po uwzględnieniu wszystkich
czynników, liczba zgonów wśród samotnych panów, chorych na raka, była o 22
proc., a u pań o 15 proc. wyższa, niż w populacji osób zamężnych i żonatych.
Według naukowców, wsparcie psychiczne (szczera
rozmowa, pocieszenie, wspólne celebrowanie domowych rytuałów) i pomoc
„techniczna” choremu (dowożenie na badania i wizyty lekarskie, pilnowanie pór
przyjmowania leków) mają ogromne znaczenie w przebiegu terapii.
Serce i choroby krążenia
Z badań wynika także, iż życie we dwoje, zwiększa
szanse w walce z chorobami serca. Osoby po ciężkich zabiegach, bez względu na
płeć, które żyły samotnie, miały ponad trzykrotnie niższe szanse na przeżycie
kolejnych trzech miesięcy po zabiegu, niż chorzy w stałych związkach.
Wprawdzie wyraźne różnice są widoczne w pierwszym
kwartale po operacji, jednak silny efekt ochronny małżeństwa, utrzymuje się
znacznie dłużej. Co prawda, dokładne ustalenie przyczyn tej zależności jest
prawie niemożliwe, lekarze podkreślają, że pacjenci żyjący w związkach, mieli
znacznie bardziej pozytywne nastawienie do życia. Z ankiet zrobionych przed
zabiegiem wynika, że radzili sobie lepiej z bólem i dyskomfortem.
Wniosek końcowy naukowców, płynący z badań jest
wyraźny: nie alienujmy się w chorobie, dbajmy o przyjaźnie i otaczajmy się
życzliwymi ludźmi… Ale nie tylko z ludźmi. Na poprawę stanu zdrowia chorego
człowieka, równie korzystnie wpływają, ciepłe relacje z czworonogami – psami i
kotami.
Źródło: biotechnologia.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz