Szef RE Donald Tusk: "Łatwo jest wzniecić nienawiść między ludźmi"


Donald Tusk, były premier rządu RP (2007-2014), a od 2014 roku przewodniczący Rady Europejskiej, otrzymał niedawno nagrodę Polonii europejskiej "Polonicus", w Akwizgranie.

"Wzniecić konflikt, nienawiść między ludźmi, z różnych powodów, jest bardzo łatwo, a zbudować dobrą atmosferę, sprzyjać pojednaniu, wymaga niezwykle dobrej woli i konsekwencji" – mówi w rozmowie z "DW" Donald Tusk – przewodniczący Rady Europejskiej (RE). Przypomnijmy - "DW" to skrót niemieckiej stacji nadawczej Deutsche Welle.

Deutsche Welle, zwracając się do przewodniczącego RE Donalda Tuska, po odebraniu nagrody Polonii europejskiej "Polonicus" w Akwizgranie, pyta: Co oznacza dla Pana ta nagroda?

Donald Tusk powiedział, że jeśli dobrze odczytuje intencje tych, którzy podjęli decyzję "dać mi tę nagrodę, to są one chyba jednoznaczne -  wszyscy Polacy, niezależnie od tego, gdzie i od jakiego czasu żyją, bardzo chcą czuć dumę z tego, że są Polakami i mam taką nadzieję, że uznają że ja coś robię dla dobrej reputacji Polski. I jest to aprobata dla tego, co ja staram się dla tej dobrej reputacji, dobrej opinii o Polsce, zrobić."

- Sam kiedyś byłem w jakimś sensie emigrantem, pracownikiem zarobkowym na emigracji w Niemczech, Norwegii, Szwecji, więc wiem, jak ważne jest w trudnych chwilach poczucie dumy, że Polska to coś wartego chwalenia się tym - powiedział.

Przed kilkoma dniami Donald Tusk odwiedził takie kraje, jak: Serbia, Albania, Czarnogóra. Z jakimi refleksjami wrócił z Bałkanów Zachodnich? – padło kolejne pytanie "DW".

- Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co słyszałem od premierów, prezydentów, ale i zwykłych ludzi we wszystkich stolicach na Bałkanach Zachodnich, tam, gdzie ciągle pamięć konfliktów, ta niepewność, jest żywa. I takie memento przywożę nie tylko tutaj dla Polaków zgromadzonych w Akwizgranie, ale właściwie dla całej Europy – mówił.

Jak zaznaczył Donald Tusk, w stulecie zakończenia I wojny światowej: warto o tym pamiętać, że wzniecić konflikt, nienawiść między ludźmi jest bardzo łatwo z różnych powodów, najczęściej bez powodu, a zbudować dobrą atmosferę, sprzyjać pojednaniu, szczególnie na tak doświadczonych ziemiach jak Bałkany, wymaga niezwykle dobrej woli i konsekwencji i bardzo chciałbym wszystkich przekonać do tego.

Odbierając nagrodę apelował Pan o to, by w stulecie zakończenia I wojny światowej i stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, nie pozwolić "politycznym lunatykom" prowadzić ludzi do nieszczęścia. Obecnie jesteśmy konfrontowani z falami populizmu. Co Pańskim zdaniem konkretnie trzeba robić, by przeciwdziałać tym zjawiskom? – pyta "DW".

- Przede wszystkim nikt nie może wątpić w to, o czym Polacy marzyli w sierpniu 1980 r. w Gdańsku. Ludzie wykazali odwagę i konsekwencję na rzecz tego, o czym marzyli - o prostych sprawach: o wolności, wzajemnym szacunku, wzajemnej tolerancji, o godności pracy – odpowiedział.

- Tu się nic nie zmieniło. Trzeba mieć świadomość, że to, co jest dobre, może bardzo szybko zniknąć, a to co jest złe, jest do zwalczenia. Ta świadomość powinna pomóc uwierzyć ludziom we własne siły i naprawdę nie trzeba niczego nadzwyczajnego - oświadczył.

Mówił Pan o tym że stanowisko prezydenta Rady Europejskiej nie jest Pańską "metą". Czy oznacza to, że nie jest to szczyt Pańskiej kariery politycznej?

Szef RE Donald Tusk zaznaczył, że to, że jest w Brukseli, "to nie jest moja meta". "Naprawdę uwierzcie mi…, nie dokonam mojego żywota w Brukseli. Moje miejsce na ziemi jest gdzie indziej, a więc ta moja meta jest gdzie indziej – w Gdańsku, w Sopocie z moimi wnukami. A co do mojej przyszłości zawodowej to mam jeszcze kawałek roboty do wykonania.
Źródło: dw.com.

Oprac. Stanisław Cybruch

Komentarze