Posłanka Pomaska zapytała ministrów PiS, kto z nich oddał nagrodę?
Słyszeliśmy do niedawna, że członkowie rządu
PiS, dostali "za ciężką pracę", bo "im się należało",
zasłużone wysokie nagrody.
Od kilku tygodni temat nagród dla członków
rządu PiS, przyznanych przez byłą premier Szydło, nie schodził z łamów gazet.
Wydawało się, że już zszedł, bo załatwił to Prezes Kaczyński jednym nakazem, dla
wszystkich: Oddać pieniądze do Caritasu! Choć wzięte z kasy państwa, powinny
trafić do Caritasu, wszak tak chciał Prezes. Czy trafiły?
Posłanka wysłała pytanie do 63 ministrów
Zainteresowała się tym problemem posłanka PO Agnieszka
Pomaska. Przypomniała o sprawie nagród dla ministrów PiS w swoim poście na
Twitterze. "Wysłałam do 63 ministrów i wiceministrów zapytanie, czy
oddadzą nagrodę. Odpisało 44." – czytamy, jak napisała.
W poście posłanki Platformy Obywatelskiej czytamy, że
wysłała zapytanie odnośnie oddania nagród przyznanych przez Beatę Szydło do 63
ministrów. "Odpisało 44" - informuje. "Spośród nich odpowiedzi, że nagrodę 'odda'
udzieliło 6. W tym o przekazaniu nagrody na Caritas, poinformowało...2 (dwóch).
Jeszcze jakieś wątpliwości o uczciwości rządu PiS?" – pyta posłanka.
Przypomnijmy: W zeszłym roku (2017) ministrowie
gabinetu Beaty Szydło otrzymali około 1,53 miliona złotych premii. Sama była
premier zgarnęła ponad 65 tys. złotych. Sprawa wysokich nagród wywołała w kraju
wielkie poruszenie i kontrowersje. Pomimo tego Beata Szydło broniła w Sejmie zażarcie swojej
decyzji, twierdząc, że "ministrowie i wiceministrowie otrzymywali nagrody
za ciężką, uczciwą pracę i te pieniądze im się po prostu należały".
Minister Błaszczak: nagrody były "błędem
PiS"
Jarosław Kaczyński zapowiedział, że ministrowie mają
oddać wszystkie pieniądze, które otrzymali z nagród, do Caritasu. Jednak, jak
zwrócił uwagę dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, jest to ruch "dla
posłów najbardziej opłacalny".
Niedyspozycja Prezesa. Co zrobi PiS? "Jest
bezhołowie"
Jak zauważył redaktor Berenda, darowizna na Caritas to
"szczególny rodzaj darowizny", bowiem przeznaczony na
"działalność charytatywno-opiekuńczą kościelnych osób prawnych". Taką
darowiznę można – zupełnie nietypowo – odliczyć w PIT od podstawy opodatkowania
w 100 procentach.
Oznacza to, że z wielotysięcznych premii, politykom
PiS może się udać wycisnąć spory zysk. Kwota wolna od podatku dla posłów,
wynosi aż 30 tysięcy złotych. Taki pułap sobie uchwalili.
Źródło: Twitter / WP.pl /
natemat.pl.
Oprac. Stanisław Cybruch
Komentarze
Prześlij komentarz