Mało śpisz? Naukowcy: skracasz sobie życie
Podali zdrową granicę.
14 stycznia 2026, 07:19. Badacze odkryli, że odpowiednia ilość snu, jest jednym z najmocniejszych czynników, wpływających na długość życia.
To sprawia, że nocna regeneracja, nie powinna być traktowana, jako "miły dodatek" do zdrowego stylu życia, a stanowić jego niepodważalny filar. Ile godzin najzdrowiej spać?
Sen (zdj. ilustracyjne). Fot. Ivan Oboleninov / Pexels.
O tym, że sen jest ważny, wiadomo nie od dziś. To wtedy organizm reguluje hormony, porządkuje emocje, naprawia tkanki i resetuje układ nerwowy. Kiedy nie dosypiamy, odbija się to na naszym zdrowiu.
Spada koncentracja, odporność zaczyna szwankować, a ciało szybciej się męczy. Nowe badania pokazują coś więcej. Okazuje się, że długość snu realnie przekłada się na to, jak długo żyjemy. A granica, którą naukowcy uznają za istotną, to 7 godzin na dobę.
"Prawdziwych przyjaciół poznaje się w sukcesie". Anastazja Kuś w "Z bliska". Czy mała ilość snu skraca życie? Najnowsze badania to potwierdzają.
Badanie, które odbiło się szerokim echem w świecie nauki, przeprowadzili naukowcy z Oregon Health & Science University. Pracom zespołu przewodził fizjolog snu dr Andrew McHill, od lat zajmujący się wpływem rytmu dobowego na zdrowie człowieka. Naukowcy sięgnęli po ogromny zestaw danych obejmujący, miliony dorosłych Amerykanów.
Wykorzystano ogólnokrajowe statystyki zdrowotne, gromadzone przez amerykańskie instytucje publiczne, w latach 2019-2025. Analiza nie dotyczyła jednego nawyku, ale całego stylu życia, od snu, przez dietę i aktywność fizyczną, po czynniki społeczne.
Badacze porównali długość snu z oczekiwaną długością życia i jednocześnie "odfiltrowali" inne zmienne. Uwzględniono, m.in. poziom wykształcenia, status zawodowy, aktywność fizyczną, samotność oraz choroby przewlekłe.
Dzięki temu można było sprawdzić, który czynnik działa najsilniej. Wynik okazał się jednoznaczny. Osoby regularnie śpiące mniej niż 7 godzin na dobę, umierały wcześniej, nawet wtedy, gdy inne elementy stylu życia wyglądały poprawnie.
Szybko się okazało, że niedobór snu wyprzedził pod względem wpływu na długość życia dietę i ruch. Jedynym czynnikiem, który miał jeszcze silniejszy związek z wcześniejszą śmiercią, było palenie tytoniu.
To oznacza, że chroniczne niewyspanie plasuje się bardzo wysoko na liście zagrożeń zdrowotnych, choć często bywa bagatelizowane lub traktowane jako "tymczasowy problem".
Dr Andrew McHill przyznał wprost, że skala zależności była dla niego zaskoczeniem. Choć od lat wiadomo, że sen wspiera układ krążenia, odporność i pracę mózgu, tak silna korelacja z długością życia nie była oczywista.
Wnioski są spójne. Regularny sen trwający od 7 do 9 godzin, nie jest luksusem ani nagrodą, po pracowitym dniu. To jeden z fundamentów długowieczności.
(Gazeta.pl, Kinga Adamczak).
Oprac. Stanisław Cybruch
Ameryka, badanie, czynnik, długowieczność, fundament, nagroda, mózg, przyznał, sen, statystyka, wniosek, życie,
Komentarze
Prześlij komentarz