Tyle kosztowało strącenie rosyjskich dronów

„Życie Polaka nie ma ceny". 11.09.2025 12:18 Polska broni nieba nad sobą, przed coraz bardziej wyrafinowanym zagrożeniem. Każda decyzja o interwencji wiąże się, z milionowymi kosztami. Jak Polska reaguje na zagrożenie dronami i jakie znaczenie mają koszty ich zwalczania. Jak rozróżniane są cele i jakie drony stanowią realne zagrożenie. Jaką rolę w obronie powietrznej odgrywają nowoczesne samoloty F-35 i F-16. Polska broni nieba nad sobą. Koszty zestrzelenia rosyjskich dronów nie grają roli. W nocy z wtorku na środę rosyjskie drony wielokrotnie naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Pierwsze naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej odnotowano około godz. 23.30, a ostatnie około 6.30 w środę. – Zanotowano i precyzyjnie namierzono 19 naruszeń przestrzeni powietrznej, nie są to ostateczne dane. Po raz pierwszy w czasie tej wojny część dronów nadleciała nad Polskę, bezpośrednio z Białorusi – przekazał szef rządu Donald Tusk. Drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie – co najmniej trzy – zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo, a ostatni dron został zniszczony o godz. 6.45. Ogromne różnice w kosztach: dron vs. rakieta. – One są trudne do wykrycia. Trudno decydować się na ekonomiczne zniszczenie tych celów. Bo taka Gerbera, dron wabik z plastiku i ze styropianu, kosztuje od 10 do 20 tys. dol. Natomiast pocisk AMRAAM to koszt 2-2,5 mln dol. Widzimy, jaka jest różnica w kosztach zwalczania tych celów – Mariusz Marszałkowski, za-ca redaktora naczelnego portalu Defence24, wyjaśniał w TVN24. Ekspert dodał, że dla Rosjan koszty są minimalne. – Myślę, że takie prowokacje nie będą czymś nadzwyczajnym. Dla Rosjan to żaden koszt. Takie 20 Gerberów to jakieś 200-300 dol., a proszę zobaczyć, jakie są straty społeczne – stwierdził. Polacy masowo gromadzą w domach gotówkę. "Banki centralne wydały nawet rekomendacje". Na to czekały miliony kredytobiorców. Jest kluczowa opinia TSUE. Życie Polaka nie ma ceny. Stanowisko gen. Kukuły. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła był gościem „Faktów po Faktach” na antenie TVN24. Podkreślił, że w walce z rosyjskimi dronami nie liczy się cena rakiety. – Nie liczy się wartość rakiety użytej do zestrzelenia drona, liczy się wartość tego, co ten dron może zniszczyć. Życie Polaka nie ma ceny. Użyjemy sto razy droższej rakiety, jeśli uratujemy życie choć jednego Polaka, więc nasze myślenie jest kompletnie odmienne. Zupełnie inaczej to wartościujemy – zapewnił. Generał dodał, że kluczowe było rozróżnianie celów – tzw. wabików od dronów bojowych z głowicami, np. typu Shahed, mogących przenosić 5-15 kg ładunku. – Nie marnujemy zasobów na najmniejsze obiekty testujące naszą obronę. Koncentrujemy się na rakietach i dronach z głowicami – stwierdził. Sonda Radia ZET: Czy Polska powinna zaostrzyć działania po serii incydentów z rosyjskimi dronami? Tak, potrzebna jest twardsza reakcja. Nie, obecne działania są wystarczające. Wsparcie lotnictwa i znaczenie F-35 Generał Kukuła podkreślił, że szczególną rolę odegrały należące do lotnictwa Holandii samoloty F-35. Dzięki zaawansowanym sensorom potrafiły wykrywać obiekty niewidoczne dla naziemnych radarów. – To był game changer. Już teraz, wspierając nasze F-16, pokazały, jakie możliwości otrzymamy, gdy pierwsze polskie F-35 wylądują w Łasku, w przyszłym roku – dodał. Dla porównania, godzina lotu F-16 kosztuje ok. 77 tys. zł, a F-35 – 130-150 tys. zł. Polska podpisała kontrakt na 32 myśliwce F-35A produkcji Lockheed Martin, z pierwszymi maszynami spodziewanymi w 2026 r. Źródło: Radio ZET/TVN24. Oprac. Stanisław Cybruch dron, F-35, F-16, kontrakt, koszt, Łask, Polak, Rosja, strącenie, wylądują, życie,

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Donald Tusk odpowiada na słowa Karola Nawrockiego

Tusk zwrócił się prosto do Dudy

"Czy zwierzęta takie jak psy i koty mogą się zarazić koronawirusem?"