Tak Soyka mówił w Radiu ZET o swoich utworach

Najsłynniejszy powstał "na zamówienie". 22.08.2025 11:35 W czwartek w wieku 66 lat, niespodziewanie, zmarł Stanisław Soyka. Fani i artyści z całej Polski żegnają legendarnego muzyka i wokalistę. Żegna go także Radio ZET, gdzie jego utwory - zwłaszcza "Tolerancja" - były grane i gdzie niejednokrotnie gościł na antenie. Wspominamy dwa archiwalne wywiady z Soyką, których udzielił w studiu "Zetki" , przed kilkoma laty. Stanisław Soyka Co mówił Soyka w Radiu ZET o popularności i jej wpływie na życie. Dlaczego utwór "Tolerancja" jest tak istotny w twórczości Soyki. Jakie znaczenie miała Warszawa w życiu artysty. Stanisław Soyka nie żyje. Wybitny muzyk miał 66 lat. Wybitny polski muzyk i wokalista jazzowy i popowy, zmarł w czwartek 21 sierpnia w godzinach wieczornych w wieku 66 lat. Tego samego dnia miał wystąpić w Operze Leśnej w Sopocie, podczas Top of The Top Sopot Festival. Był autorem wielu przebojów m.in. "Tolerancja (Na Miły Bóg)", "Fa Na Na Na (Jesteś moją kokainą)", "Cud niepamięci" czy "Druha we mnie masz", który znalazł się na ścieżce dźwiękowej polskiej wersji słynnego filmu "Toy Story". Legendę polskiej estrady, pożegnali w mediach społecznościowych fani oraz inni artyści, a także politycy. Wśród nich prezydent Karol Nawrocki. Żegna go również Radio ZET, gdzie muzyk niejednokrotnie gościł. Jego utwory, zwłaszcza wspomniana wyżej "Tolerancja", pojawiały się na antenie regularnie - to zresztą do siedziby "Zetki", Soyka przyniósł 34 lata temu, oryginalną taśmę ze swoim - jak się później okazało - największym hitem. Stanisław Soyka w Radiu ZET. Tak mówił o popularności. On sam w 2019 roku, udzielił wywiadu Szymonowi Majewskiego, w programie "Nie Mam Pytań". Na YouTube można znaleźć zapis kilkudziesięciominutowej rozmowy, w której Soyka opowiadał, m.in. o swoim dzieciństwie, zauroczeniu jazzem i muzyką dawną oraz początkach kariery scenicznej. Ale nie ukrywał również, jak trudna potrafi być rozpoznawalność. - Popularność powoduje, że wszyscy ci "czapkują", policjanci są uprzejmi, inni też. Jesteś panem świata. To momenty, w którym może woda sodowa uderzyć do głowy, to się może zdarzyć. Mnie się udało tego w dużej mierze uniknąć, bliźni mi nie pozwolili - stwierdził. Jak przekonywał, "dobrze się prowadził". - Pierwszy raz wódki napiłem się, dopiero na swoim weselu, jak miałem 22 lata - oznajmił Soyka. "Tolerancja". Soyka: powstała trochę na zamówienie. Przed kilkoma laty - w 2017 roku - gościł także w audycji "Popołudnie z Radiem ZET". Tam opowiadał o swojej twórczości, m.in. o wspomnianej wyżej "Tolerancji". To najsłynniejszy utwór w jego repertuarze, do dziś grany w stacjach radiowych i regularnie pojawiający się w rankingach typu "Top Wszech Czasów". Artyści obecni na festiwalu w Sopocie, na którym wystąpić w czwartek, miał również Stanisław Soyka, oddali mu hołd i wspólnie zaśpiewali właśnie ten utwór. Na to chorował Stanisław Soyka. Artysta już raz otarł się o śmierć. Stanisław Soyka Stanisław Soyka codziennie myślał o śmierci. "Nie wiem, czy będę przygotowany". Sam Soyka w takich słowach mówił o tak: - Niedawno zacząłem zadawać ludziom taką zagadkę: Które słowa są według autora, czyli mnie, najważniejsze i najbardziej kluczowe w tym tekście?". I nie jest to refren, tylko pierwsze zdanie: "Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli, otwarcie". A jak powstał ten klasyk polskiej muzyki? - Napisałem "Tolerancję" w rwetesie pełnego dzieci mieszkania, jacyś goście, znajomi, dom otwarty krzątanina. A dlatego ją napisałem, bo w listopadzie 1991 roku organizowałem koncert pod hasłem "Tolerancja". I uznaliśmy, że brakuje jakiegoś clue, jakiegoś spajającego wykrzyknika, więc to był trochę kawałek na zamówienie, na kolanie zrobiony - wyjaśniał. Jak dodał, utwór był gotowy już po dwóch dniach. - Jak zaniosłem taśmę do Radia ZET, to powiedziałem: "jak się wam to spodoba, to grajcie". I tak grają - skwitował. "Cud niepamięci" - piosenka o "niepamiętaniu złego". Równie "pomnikowy" jest "Cud niepamięci". O nim także legendarny artysta wspomniał podczas wizyty w Radiu ZET. - Ta piosenka jest również o cudzie niepamiętania złego. O tym, żeby nie kisić, nie pielęgnować w sobie złości. Robić wszystko, żeby może nie tylko nie zapomnieć - bo tego nie należy - ale, żeby przebaczyć - tłumaczył. Zapytany o kulisy jego powstania, zażartował, że "chyba w jakimś momencie nieuwagi". Soyka i Warszawa. "Przyjechałem tu zdobyć świat". Ale nie tylko piosenki były tematem rozmów z Soyką. W "Popołudniu z Radiem ZET" - choć wielokrotnie z dumą podkreślał swoje śląskie pochodzenie - opowiadał m.in. o miłości do, która od końca lat 70., gdy rozpoczął studia na Akademii Muzycznej - stała się jego głównym miejscem zamieszkania. - Przyjechałem tu w 1977 roku, najpierw "waletowałem", potem wynająłem pierwsze mieszkanie - mówił. Nie ukrywał, że kocha stolicę, w której znalazł inspirację do tworzenia muzyki. - Przyjechałem tu przecież zdobyć świat, po to w końcu jest metropolia. A ona jeszcze przez ostatnie 25 lat zmienia się w naprawdę szybkim tempie - dodawał. Zaznaczał jednak, że kocha również podróże i to właśnie tę aktywność określił mianem "drugiego domu". Soyka regularnie koncertował w różnych zakątkach Polski i świata, znaczną część roku spędzał w drodze. Źródło: Radio ZET. Oprac. Stanisław Cybruch koncert, kulisy, mieszkanie, miłość, muzyka, piosenka, regulacja, studia, świat, zmarł,

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Donald Tusk odpowiada na słowa Karola Nawrockiego

Tusk zwrócił się prosto do Dudy

"Czy zwierzęta takie jak psy i koty mogą się zarazić koronawirusem?"